Nie będzie kolejnego Wiedźmina, sorry.

W internecie zrobiło się głośno o tym, że Jacek Piekara, dość znany polski pisarz fantasy, podpisał umowę na zrobienie gier osadzonych w stworzonym przez siebie uniwersum. Oczywiście ludzie zaczynają już się zastanawiać, czy będzie z tego drugi Wiedźmin.

Jacek Piekara przyszła gra random anioł
Nie mam żadnych grafik, ani screenshotów własnego autorstwa, więc głównym dostawcą w tym wpisie będzie Pixabay.
Image by Jonny Lindner from Pixabay

No to mam dla was złe wieści…

Szybkie wprowadzenie do tematu

Tradycyjnie – jeżeli ktoś przespał, to krótko tytułem wstępu – na fanpage’u wydawnictwa Fabryka Słów (które wydało około 90% twórczości Jacka Piekary) pojawił się list otwarty od autora (skrót pod wrzutką):

Szanowni Państwo, Drodzy Przyjacielejest mi niezmiernie miło poinformować Państwa, że rozpoczynają się prace nad…

Opublikowany przez Fabryka Słów Wtorek, 26 marca 2019

TL;DR – Jacek Piekara podpisał przemyślaną umowę z firmą, która rozumie specyfikę świata przedstawionego w Cyklu Inkwizytorskim. Chodzi głównie o to, że gra na bazie serii książek dziejących się w świecie, gdzie Jezus Chrystus schodzi z krzyża i mści się na tych, którzy go na nim zamontowali, a Ojcze Nasz ma wers

 „… i daj nam siłę, abyśmy nie przebaczali naszym winowajcom”.

musi być przeznaczona dla bardziej dorosłego gracza.

Wszystko brzmi fajnie, bo mamy niespotykany setting dla gry, rozumiejącego gry autora (o tym potem) i podpisaną umowę. W tym momencie pojawiam się ja i się tradycyjnie pytam „co tu może pójść nie tak?”.

Zbyt wiele rzeczy bym podchodził do tego optymistycznie.

Studio, które będzie robić grę

Jacek Piekara był na tyle miły, dobry i kochany, że w swoim liście podał nazwę studia, które będzie robić grę na bazie jego książek. Jest to The Dust S.A z Wrocławia. W chwili googlania dotychczasowego dorobki zaczyna się robić nieciekawie.

Wcześniej firma zajmowała się tworzeniem prostych gier jako materiały reklamowe dla firmy Maspex (chodzi konkretnie o Tymbarka i Kubusia). Potem zaczęła tworzyć gry mobilne na własny rachunek. Wszystkie z gatunku Endless Runner i wszystkie wyglądające przerażająco podobne. Nie posunę się do stwierdzenia, że popełniają autoplagiat, ale nie zdziwię się jeżeli wam też ta myśl przejdzie przez głowę. Poniżej macie kilka zrzutów ekranu.

Jeszcze oprócz tego The Dust ma za sobą pierwsze podejście do gry VR, grę Frankenstein: Beyond the Time. Niestety przyjętą dość chłodnie, zwłaszcza wśród osób, które grę kupiły.

W związku z tym nie jestem przekonany odnośnie tego, by dali oni radę stworzyć coś, co będzie można nazwać „kolejnym Wiedźminem”. O ile widać, że mają jakiś plan, chociażby na bazie tego, że „szukają czterech członków teamu na stałe”, tak na ten moment nie wygląda to zbyt dobrze.

Zawsze może być tak, że Jacek Piekara, który był wieloletnim redaktorem naczelnym Clicka i pisał o grach do Świata Gier Komputerowych, Gamblera i pewnie czegoś jeszcze wie coś, czego nie wiemy my. O czymś, co sprawiło, że zachciał pozwolić im na tworzenie gry w ramach marki, którą stworzył. Wobec której fani mają jasne oczekiwania. On zresztą też nie chciałby gry, która trafiłaby do przeceny w marketowym koszu po dwóch/trzech tygodniach.

Ale jeżeli tak nie jest, to nie będzie różowo.

„Ale CD Projekt Red też zaczynał od niczego”

Minęło kilka dni od kiedy informacja o grze osadzonej w świecie Cyklu Inkwizytorskiego się pojawiła. Oznacza to, że nie pierwszy zwracam uwagi na problemy jakie mogą się pojawić. W tym momencie optymiści głoszą „ale CD Projekt jak robił Wiedźmina, to też nic nie wiedział i nie zrobił żadnej gry, a dali radę”.

Jacek Piekara przyszła gra mieczyk
Przerwa na mieczyk
Photo by Ricardo Cruz on Unsplash

Fajnie, ale ci ludzie zapominają o dwóch sprawach.

The Dust nie miało styczności z grami AAA w trakcie swojego istnienia – wszystkie znane ich produkcje to niewielkie gry, przede wszystkim mobilne, głównie będące interaktywnymi reklamami.
Podczas gdy CD Projekt pracował w tym czasie nad lokalizowaniem i wydawaniem masy gier. Nie jest to to samo co tworzenie gier. Ale niejako wymaga zaznajomienia się z tematem oraz reakcją rynku. To oznacza, że musieli wiedzieć jakie rozwiązania się sprzedają, a jakie nie. Co potem zaprocentowało przy produkcji pierwszego Wiedźmina.

Który kupił ludzi przede wszystkim swoją „słowiańskością” (mimo tego, że uniwersum Wiedźmina z nią ma niewiele wspólnego). Tym, że większość decyzji jakie podejmiemy na pewno ugryzie nas w tyłek. Tym, że dla wielu to była pierwsza wielka gra z Polski, do tego na bazie polskiej powieści fantasy. Problemem jest to, że to już wszystko było i zadziałało w 2007 roku. W 2022-2023 to nie musi się wcale udać.

Nawet, jeżeli weźmiemy pod uwagę to, jak bardzo głośna i kontrowersyjna będzie to gra.

Secundo – kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie

OSTRZEŻENIE – będzie politycznie. Ale w tym przypadku potrzeba.

Jacek Piekara przyszła gra trump mówiący nope
Reakcja większości z was na powyższe zdanie
Image by Tibor Janosi Mozes from Pixabay

Trzeba być kompletnie nie w temacie by nie zauważyć, że społeczeństwo nam się strasznie radykalizuje w ostatnich latach. Coraz trudniej znaleźć kogoś o umiarkowanych poglądach, za to liczba ludzi patrzących na świat zero-jedynkowo rośnie w nieskończoność.

To teraz pytanie brzmi: co pomoże bardziej grze? Ryk oburzonych w Polsce i na świecie katolików, którzy się dowiedzą, że polski pisarz zrobił z Jezusa kata i mordercę, czy wszystkich zachwyconych tym, że tak właściwie ten Jezus jakoś bardziej pasuje do aktualnego oblicza Kościoła Katolickiego, który co chwila odwala jakieś akcje i potem zamiata je pod dywan. Albo przenosi do innej parafii.

Chodzi głównie o to, że na ten moment jedyna pewna zalety gry, czyli uniwersum, może się okazać jej gwoździem do trumny.

Zresztą, to samo się tyczy samego Jacka Piekary, który w chwili wyjścia poza książki okazuje się być bardzo kontrowersyjną postacią. Regularnie potrafi napisać coś, co u części populacji potrafi wywołać reakcje okołowymiotne. Najsłynniejszy był prawdopodobnie tweet o Dorocie Wellman, który sprawił zresztą, że Jacek Piekara trafił przed sąd. Albo wypowiedź o organizacjach LGBT.

Ogólnie, to wiem jedno – o tej grze będzie głośno. Może to być zarówno hałas rozwalający bębenki w uszach, jak i taki inspirujący do zakupów. Ponownie pytanie brzmi: która opcja przeważy?

No i przede wszystkim – czy będzie warto kupić?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *