Nie kupię nic na Steam Summer Sale.

Kolejny rok, kiedy mam konto na Steam, podpiętą kartę kredytową świeżo po przelewach pieniędzy, a za tuż za rogiem (jutro) jest rozpoczęcie Steam Summer Sale. Ale wiecie co? Mam to gdzieś! Nie potrzebuje żadnych głupich wyprzedaży by mieć w co grać. Powiem nawet więcej: prawdopodobnie ty też nie musisz się tym przejmować. Czemu?

Steam Summer Sale
Antagonista dzisiejszego wpisu

Uważasz to za bezsensowne deklaracje pozbawione zdrowego rozsądku? Och… Nie możesz się bardziej mylić!

Mało mamy gier?

Spójrzcie na swoje biblioteki na Steam. Spójrzcie na listę gier, które macie podpięte pod swoje konto.
Na wszystkie produkcje przygarnięte w wszelkiego rodzaju paczkach.Na gry z poprzednich wyprzedaży.
Na tytuły zakupione spontanicznie w ramach wyprzedaży błyskawicznych na Steam.
Pójdźmy krok dalej: macie jakieś gry na GOG.com? Na Desurze? Origin? A może uPlay?

Ja, żeby się nie dobijać, sprawdzę tylko Steama.

Mój steam

Dobra, dobiłem się. Nie wiem jak mogłem w ogóle MYŚLEĆ o kupowaniu kolejnych gier. To jest sprzeczne z wszelkimi zasadami logiki.

Zwyczajnie spójrzcie: 364 gry na Steam. Z statystyk zdobytych za pomocą Steam Calculatora dowiedziałem się, że nie grałem w 157 z nich. Przy czym, od siebie muszę dodać, że liczba gier, które odpaliłem i po 20 minutach powiedziałem „meh”.  Tych gier, na oko, jest kolejne 30.

Z samych paczek, jakie opisałem od początku istnienia mojego bloga da się uzbierać ładną kolekcję gier. Ile z nich przeszliście? Albo może inaczej: odpaliliście na dłużej niż pół godziny? Prawdopodobnie nie musicie nic kupować bo  wasze biblioteki są pełne dotychczas nietkniętych gier.

„Ale ja w to potem będę grał!”

Polemizuje na całej linii. Dobrze, kupisz jedną grę. Zagrasz w nią. Kupisz dwie, zagrasz w nie. Kupisz pięć. Nie zdążysz. Doba ma tylko 24 godziny, tydzień ma tylko 7 dni, przeciętny dzień pracy to 8 godzin, a jeszcze gdzieś trzeba upchać „prozę życia” i te kilka godzin potrzebnych na sen by nie wylądować w tworkach.

No dobrze, przyjmijmy, że jesteś samotny i po powrocie do domu i ogarnięciu FB masz masę czasu dla siebie. Odpalisz sobie te Dark Souls kupione za 2 dolary. Ale na jak długo, jak zbliżają się premiery innych gier? Wiedźmin 3? Torment: Tides of Numenera? Pillars of Eternity? No Man’s Sky? Jakieś Battlefieldy czy inna Call of Duty?

Co w takim razie robimy? Budzimy się i staramy się zrozumieć, że nie ogramy staroci, bo nie wyrobimy z nowościami na które czekamy. 

Jaki jest mój problem?

Nic, głośno myślę. I doszedłem do wniosku, że większość gier kupionych w trakcie Steam Summer Sale są efektem bezsensownych i nieprzemyślanych zakupów. Co jest smutne.

Ludzie kupują gry, w które nie grają. Ba, w wielu przypadkach nie myśleliby nawet o kupieniu ich za normalną cenę.

I właśnie dlatego ja wiem, że nie będę teraz kupował żadnych gier na Steam. Mam za długą listę tytułów do ogrania. Na zbyt wiele przyszłych premier czekam. To na co mi jeszcze większe obciążenie mojej to-do listy? Dla liczby gier podpiętych pod konto? To już zupełnie nie ma sensu. Z powodu wrodzonego masochizmu? Nie, wybaczcie, studia dziennikarskie połączone z funkcją starosty starczą mi do końca życia.

Ten tekst miał być krótki. I taki pozostanie. Bo nic więcej nie trzeba dodawać.

Życzę wam, by wasze zakupy na Steam nie skończyły się dla was tak.

Steam Sale SW

Ja natomiast kilka następnych dni spędzę tak. Jeszcze dla pewności odpiąłem swoją kartę kredytową od Steama. Na wszelki wypadek.

Steam Sale

Udanych i przemyślanych zakupów! A ja tymczasem idę spać. Dla własnego zdrowia. Psychicznego.

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

8 komentarzy do "Nie kupię nic na Steam Summer Sale."

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Olek
Gość

wyprzedaż jest świetna, masz rację co do niegrania w kupione gry, ale najlepszą opcją jest kupienie ich jako giftów, zagramy, jeżeli będziemy mieli ochotę, sprzedamy z zyskiem (!), jeżeli uznamy to za niepotrzebny zakup

unstable
Gość

Dobry pomysł z giftem 🙂
Wyprzedaż jak wyprzedaż, na nią jestem raczej odporny bo zwykle planowałem sobie co kupię i za jaką cenę, toteż kolekcja gier z wyprzedaży jest malutka i ograna. Ale bundle… Dobrze, że od jakiegoś czasu zazwyczaj wszystkie klucze są osobno, można posprzedawać duble i te gry co nie przypasują a i tak kolekcja rozrosła mi się w ostatnich miesiącach dwukrotnie 🙁 Gdzie te czasy gdy „games not played” wynosiło 18%? xD

Jaśku, życzę wytrwałości 🙂

Qukel
Gość

Święte słowa, mimo kilkukrotnie mniejszej liczby gier doszedłem do tych samych wniosków 🙂

Eldo
Gość

I gdzie ta wyprzedaż?

Surprajs
Gość

Moja kolekcja jest dość biedna (15 gier, nie wydałem ani złotówki na konto, tak samo nic nie wydałem na inne typu origin), ale teraz widząc tego Wiedźmina 2 za 4 euro no po prostu muszę go mieć 😉 Jakbym miał tych gier 300, to bym zignorował. W sumie to i tak sporej części swoich gier nie przeszedłem, ale wszystkie są za darmo, to nie obchodzi mnie to.

Edmund
Gość

Wiedźmina akurat lepiej kupować na gogu czy cdp.pl, tam za grosze można dostać i jedynkę i dwójkę 🙂

Piotr "Jasiek" Próchnicki
Gość

Wiedźmina? Tylko na GOG.com, CDP Red zasługuje na to by zarobić każdy możliwy grosik z ceny gry 🙂

Qm45zT0
Gość

Ja tam mam na steamie 150+ gier na originie 6 na uplay 3 a na desurze chyba z 10 do tego dochodzi w ch.. gier z pudelek ktore na szczescie nie sa ani na steam ani na nic takiego 😛 Kupiłbym coś ale nie ma nic interesujacego w co bym nie gral albo tego nie mam 😛

wpDiscuz