Mobius Final Fantasy – nie wiem dlaczego, ale dobre.

Za mną kilka dni intensywnego grania w Mobius Final Fantasy.
Tak, to KOLEJNA mobilna odsłona serii. Ale wybaczam im, bo jest TAKA dobra.

Mobius Final Fantasy
Wpis się ładuje, to niech tu też będzie ekran ładowania!

Chociaż nie będę krył, że miałem poważny problem z zrozumieniem czemu mi się tak podoba. Ale, skoro już się udało, to napiszę o tym trochę.

Grafika oszałamia

Wrzucam kilka zrzutów ekranu z Mobius Final Fantasy – tak będzie zwyczajnie łatwiej.

Mobius Final Fantasy Mobius Final Fantasy Mobius Final Fantasy Mobius Final Fantasy Mobius Final Fantasy

Pomijając fakt, że na moim telefonie to wygląda o wiele lepiej, to niektóre zrzuty ekranu wyglądają trochę gorzej od reszty.
To dlatego, że gra pozwala na obniżenie jakości grafiki i płynności animacji w celu oszczędzania baterii. Zapomniałem to wyłączyć przy dokumentowaniu gry do wpisu. Ale dzięki temu zobaczyliście najlepsze i najgorsze, co gra oferuje.

Mobius Final Fantasy to prawdopodobnie najładniejsza (jeżeli chodzi o grafikę 3D) gra mobilna w którą grałem*. Jednocześnie jest to trochę wada – bo nie pójdzie to na każdym sprzęcie. Prawdopodobnie jakbym nie kupił sobie nowego telefonu na potrzeby Pokemon GO, to tej recenzji by nie było.
Sam fakt, że Google Play wam pozwoli ją ściągnąć to mało – możecie potem dostać komunikat przy pierwszym uruchomieniu, że „nic z tego”.

*i w którą byłem w stanie grać dłużej niż kilkanaście minut. Kojarzę kilka ładniejszych tytułów. Ale co z tego jak gameplay ssał niczym doświadczona gwiazda porno?

Audio rozpieszcza

Tak samo jak powyżej – nie będzie opisu, będzie próbka.
Mógłbym pisać o tym jak ścieżka dźwiękowa mi się kojarzy z nowszymi odsłonami serii, tak samo jak ta z Final Fantasy Brave Exvius kojarzy mi się z starszymi. Że chwilami przez nią ciarki przechodzą przez plecy. To, że świetnie oddaje to co się dzieje na ekranie smartfona.

Ale łatwiej będzie jak ją zwyczajnie przesłuchacie.

Osoby, które słyszą podobieństwa do Final Fantasy XIII się nie mylą. To ten sam człowiek.

Na koniec uwaga – jest mi oficjalnie smutno, że Square Enix nie udostępnił nigdzie ścieżek dźwiękowych z Mobius Final Fantasy oficjalnie. A tak, to jestem zmuszony udostępniać playlistę jakiegoś random-tubera.

Kiepski ruch, chciałbym tego słuchać na Spotify w drodze do pracy :X Wtedy przynajmniej Square by miał z tego jakieś drobne na waciki. Nigdy nie wiedziałem, że coś takiego napiszę, ale mogliby wziąć przykład z Electronic Arts.

Mechanika zadziwia

System walki łączy w sobie elementy typowej gry turowej i, ku mojemu przerażeniu, gry karcianej.

Sama walka przypada turowo – nasza postać wykonuje akcje, potem przeciwnicy coś robią i tak póki nie ubijemy wszystkich. Fragment karciany polega na zdobywaniu umiejętności.

Pokonujemy przeciwników, czasem wypadają nam z nich karty z umiejętnościami, które możemy dać do swojej talii z 4 kartami (zdolnościami), sprzedać, albo sfuzjować razem z inną umiejętnością by ją polepszyć. Każda karta posiada dwie istotne cechy – żywioł i klasę postaci. I tu zaczyna się lekkie pokręcenie – klasa postaci nie musi zgadzać, za to żywioł już tak.
Jak dana klasa postaci nie wspiera danego żywiołu, to nie użyjesz umiejętności.
Jeżeli natomiast dasz postaci umiejętność z odpowiednim żywiołem, ale przeznaczoną dla innej klasy postaci (wojownik rzucający kulę ognia), to będzie ona trochę słabsza niż w przypadku maga.

Same klasy postaci rozwijamy na modłę typowo rpgową – klepiemy przeciwników, dostajemy punkty, punkty odblokowują umiejętności, po odblokowaniu wszystkich możemy zorganizować sobie nową klasę postaci.

Pokręcone i wymagające pewnego czasu na zrozumienie, ale dające BARDZO wiele możliwości modyfikacji postaci. Fajna sprawa.

Fabuła zawiesza mózg.

Mamy w niej sporo znanych z poprzednich odsłon serii motywów: kryształy ponownie pełnią ważną rolę. Mamy Moogle, mamy ratowanie świata przed Chaosem (ten motyw akurat jest przeraźliwie rzadko używany) a nawet postać Garlanda (główny zły z pierwszej części gry).

Dodajmy do tego:

  • amnezję głównego bohatera
  • wielki świat do zwiedzenia
  • zwroty akcji
  • (w chwili pisania tego) dwa kilkugodzinne rozdziały historii do ogrania
  • ciekawe dialogi między głównym bohaterem, a NPCami
  • fabularnie uzasadniony fakt, że znaczna część napotkanych bohaterów niezależnych nazywa się tak samo jak ty

I otrzymujemy historię z Mobius Final Fantasy. Dziwne jak diabli, ale po spędzeniu z tą grą dwucyfrowej liczby godzin dochodzę do wniosku, ze ma to sens.

Mobius Final Fantasy
Gra w pewnym momencie zmusi nas do wzięcia udziału w turnieju. Tak to wygląda z poziomu mapy świata

Żeby nie było samych zalet: ta gra jest cholernie liniowa, nawet jak na standardy Final Fantasy. Niby olbrzymi świat do zwiedzenia, ale kolejność jest narzucona odgórnie. Wyjątkiem są obszary poboczne – one są jednak zwykle zbyt trudne, by od razu można było się nimi zająć. By mieć po co się do nich zbliżać potrzebny jest grind. W ilości godnej gry MMO, a nie typowego jRPG.

Mikropłatności są i je widać. Niestety.

Wszystko co istotne w tej grze jest za darmo – dostęp do świata, złoto, waluta premium, umiejętności, klasy postaci… Tyle mi przychodzi do głowy z marszu

Ale faktem jest to, że zużycie walut jest większe niż możliwości darmowego zdobycia w trakcie normalnej rozgrywki. Więc kasa albo grind, decyzja należy do was.

Tyle dobrego, że ciekawa mechanika, losowo pojawiające się wyzwania w postaci bossów i świetna warstwa audiowizualna potrafi osłodzić tę czarę goryczy.

Ogólnie, to szczęka opada.

Gra wciągnęła mnie na tyle, bym ograł. I na tyle, by chciało mi się pisać około 1000 słów na jej temat. Nie starczy jako rekomendacja?

Podobnie jak w przypadku Final Fantasy Brave Exvius wiele zależy od tego co stanie się z tą grą w przyszłości – dorobimy się dalszej części linii fabularnej? Nie zepsują niczego w rozgrywce? Nie dodadzą klas postaci DRASTYCZNIE silniejszych od innych?  Mógłbym jeszcze kilka pytań zadać, ale na tę chwilę nie ma sensu – osoby, które zaraz zaczną tę grę ściągać i grać dostaną bardzo przyzwoity tytuł mobilny.

Mobius Final Fantasy jest do ściągnięcia na:

Windows Phone po raz kolejny zostało skarcone. Miłego grania i do następnego wpisu!

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Mobius Final Fantasy – nie wiem dlaczego, ale dobre."

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
unstable
Gość

A jaki to telefon kupiłeś pod Pokemon GO? Chyba nie widziałem o tym info w poprzednich postach.

Piotr "Jasiek" Próchnicki
Gość

A bo się nie chwaliłem przed ogarnięciem go porządnie. Jeszcze ktoś by walnął takiego samego betona jak ja. Ale, że się dobrze sprawuje, to się chwalę – http://www.gsmarena.com/xiaomi_redmi_3_pro-8007.php

wpDiscuz