Magic: The Gathering – Arena wymaga jeszcze masy pracy

Udało mi się dostać do beta testów Magic: The Gathering – Arena, czyli najnowszej adaptacji prawdopodobniej najpopularniejszej karcianki na świecie.

Magic: The Gathering - Arena

Pomijając oczywiście gry karciane rozgrywane za pomocą normalnych talii kart, a nie takich, gdzie cena pojedynczej karty może osiągnąć do piętnastu tysięcy dolarów.

Co do wrażeń z ogrywania Magic: The Gathering – Arena to mogę powiedzieć, że jest na co czekać, ale….

Cyfrowe Magic: The Gathering w formie czystej.

Nie będę wnikał w gameplay Magic: The Gathering – Arena. Ci, którzy mają za sobą jakąkolwiek styczność z karcianką w papierowej formie niech po prostu przyjmą do wiadomości, że tutaj wszystko jest takie same.

Osoby, które nie wiedzą o co chodzi, z przyczyn podanych potem niech przyjmą do wiadomości: nie macie czego tutaj teraz szukać. Idźcie sobie grać w coś innego, przynajmniej na razie.

No dobrze – w normalnym wydaniu niektóre karty nie wywołują fajerwerków graficznych, a w trakcie pojedynków nie rozbrzmiewa Bardzo Sztampowa Muzyczka. Zresztą, zobaczcie sobie jeden pojedynek nagrany przeze mnie.

Pod względem rozgrywki MTG – Arena jest dokładnie tym, czym powinno być- wiernym przeniesieniem znanej, udanej i popularnej karcianki do wersji cyfrowej w oprawie, która nie wygląda jak arkusz kalkulacyjny albo jak gra z zeszłej dekady.

Sprawia to, że MTG – Arena jest prawdopodobnie pierwszym cyfrowym wydaniem gry, które zasługuje na uwagę szerszej publiki.

Zawsze jest jakieś ALE.

W przypadku Magic: The Gathering – Arena są to głównie problemy techniczne i dość dziwne decyzje projektowe.

Problemy techniczne to niewielki problem – typowe dla gier w wersji beta spadki płynności, problemy z połączeniem, czy też widowiskowe wysypywanie się aplikacji.
Na całe szczęście najwięcej problemów napotykałem przy otwieraniu paczek z kartami. Kilkukrotnie dochodziło nawet do sytuacji, kiedy gra mówiła „omnomnomnom, RAM” i po chwili zajmowała dokładnie 98,8% pamięci. To wszystko jest jednak do naprawienia – w trakcie testów, zarówno otwartych, jak i zamkniętych, widziałem większe tragedie.

Magic: The Gathering - Arena

Bardziej zastanawiają mnie jednak niektóre pomysły twórców.
W grze zwyczajnie brakuje solidnego samouczka oraz opisu monetyzacji.
Pierwsze może być efektem dość dziwnego zamysłu twórców – niewykorzystanie pierwszej dobrze wyglądającej wersji cyfrowej karcianki do promowania „fizycznego wydania” gry. Ale czy to ma sens? Przecież ta gra aż się prosi o to, by ją wykorzystać do sprzedawania papierowych kart. Nie da się tego powiedzieć o Magic Duels, czy Magic Online. Działają i wyglądają po prostu źle, przez co nie skupią niczyjej uwagi na tyle długo by zarazić nowego gracza bakcylem.
Powodem też może być to, że zamknięta beta może być skierowana wyłącznie do maniaków Magic: The Gathering, którzy zasady mogą znać lepiej od niektórych twórców pracujący przy Arenie.

Co do monetyzacji natomiast – o tym jak działają codzienne zadania i Skarbiec można się tak naprawdę dowiedzieć tylko z strony internetowej. Opisy w grze są tak minimalne, że równie dobrze mogłoby ich nie być. Bezsens kompletny. Zresztą – podobnie jest z zawartością paczek z kartami i innymi sprawami.

Ogólnie to wychodzi na to, że projektanci Magic: The Gathering – Arena muszą przemyśleć komunikację na linii mechanika gry – gracz. Bo na tę chwilę to leży i kwiczy.

Topdeck?

Mimo wydźwięku powyższego akapitu ta gra ma potencjał stać się czymś wielkim:

  • dla graczy będzie to bardzo dobra gra karciana wynagradzająca myślenie a nie modły do „RNGsusa”(ekhm, Hearthstone, ekhm)
  • dla Wizards of The Coast może to być dowód, że jednak potrafią zorganizować dobrą grę komputerową z uniwersum…
  • … i jednocześnie wypromować wśród graczy PCtowych karciankę „analogową”

Na bazie tego co doświadczyłem w trakcie testowania Magic: The Gathering – Arena szczerze uważam, że wystarczy poprawić te nieszczęsne niedoróbki techniczne, dodać tutorial i objaśnienia z prawdziwego zdarzenia. Dodatkowe punkty będzie można przyznać jak niczego nie spartolą.

Magic: The Gathering - Arena
TOPDECK! 😀

Jeżeli nie siedzicie w temacie MTG, to nie macie co się na tę chwilę zbliżać do tej gry.
Jeżeli jest inaczej, to zapraszam do testów – tragedii nie ma. Zapisać się można tutaj.

Mam nadzieję, że przy kolejnym wpisie, z okazji otwarcia testów dla wszystkich, będę mógł napisać, że wszyscy mogą dołączyć do imprezy i wspólnie pomóc testować serwery Wizards of The Coast 🙂

 

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o