Korpo Tale – tragikomedia oparta na faktach. Finansowana społecznościowo.

Kiedy usłyszałem o Korpo Tale, to myślałem, że będę pisał o tej grze, by pomóc jej się sfinansować. Pomysł ten upadł po niecałej dobie. Pomysł okazał się być na tyle genialny i na tyle szalony by obronić się sam.

Korpo Tale
Witamy w wesołym korporacyjnym świecie

Wygląda to wam na zło i mrok wcielone? I słusznie! A najbardziej przeraża fakt, że to jest oparte na prawdziwej historii…

No dobrze, żarty na bok (mimo, iż Korpo Tale chyba nim jest). Pogadajmy szczerze o tym, czym Korpo Tale prawdopodobnie będzie.

Dziełem Marcina, Kobiety Ślimaka i reszty ekipy.

Osoby należące do gatunku leniwców niech obejrzą sobie filmik z zbiórki. Wtedy lektura będzie formalnością, albo będzie służyła tylko temu, by poznać co siedzi w mojej głowie.

Podsumowując powyższy filmik (którego pewnie i tak nie obejrzeliście) – za stworzenie Korpo Tale odpowiadają:

  • Marcin – główny pomysłodawca, generator pomysłów (albo, jak to się dawniej nazywało, muza) dla Chaty Wuja Freda oraz, jak pokazuje ta zbiórka, facet po ciężkich przeżyciach. Zwany też Bucem Bez Empatii.
  • Ilona – a.k.a Kobieta Ślimak. Co z Chatolandii, to jej. Emm… nie wiem co więcej napisać… Rysuje? Próbuje przeżyć? Nie zwariować pracując jako grafik.
  • Praktykantka – tylko dzięki lekturze komiksów wiem, że ma ona na imię Agnieszka. W trakcie tej zabawy zajmuje się rysowaniem teł do gry. I na ten moment robi za „portfolio”.
  • Revv – na co dzień rysuje sobie na swojej stronie Tak Bardzo Źle. A teraz robi pixelarty dla Szata… Marcina. Dzięki temu w Korpo Tale będzie można sterować czymś co ma ręce i nogi, a nie 3 piksele na krzyż.

Ten właśnie „Dream Team” tworzy nam grę, która może nie będzie kolejnym Baldur’s Gate’m, czy innym Planescape Torment. Ale kto w nią zagra, ten bez wątpienia ją zapamięta.

Psychodelą

Dlatego, że będzie ona nienormalna.

Mówię o tym poniekąd z własnego doświadczenia. Pracowałem już w miejscach, które sprawiały wrażenie „korpo”, ewentualnie „prężnie rozwijającej się firmy z zadatkami na korporację”. Mimo stosunkowo niewielkich zespołów, to można było ześwirować. Przeżyłem w takowych łącznie… 5 miesięcy?
Jeżeli Marcin przeżył jako pracownik w „dynamicznie zwalnianym zespole” dwa lata to niewątpliwie ma w głowie materiał na chorą grę, która może posłużyć jako niezwykle skuteczny środek do druzgotania sobie psychiki.
Ewentualnie może to być esencja czarnego humoru. Tak czarnego, że smołę da się nim zafarbować.

Korpo Tale Gameplay
To akurat kiepski przykład, ale taki mam akurat na zrzucie ekranu

Grą z RPG Makera

Ustalmy sobie teraz jedno: Korpo Tale nie podbija świata za pomocą grafiki, warstwy audio,  systemu walki pt. „OMÓJBOŻEJAKIONJESTGENIALNY!” czy innych „mechanicznych” bzdur. To prosta techniczna gra z RPG Makera, z którego nawet ja potrafię korzystać by coś zmajstrować.

Nie oznacza to jednak, że gra jest robiona na odwał. Z krótkiego demka, jakie możecie ściągnąć na stronie zbiórki, wynika, że gra jest robiona z dbałością o szczegóły. Nie ma do czego się przyczepić. No, poza tym, że widać na pierwszy rzut oka, że jest to gra zrobiona w RPG Makerze. Ale tego się nie przeskoczy w tym przypadku. W związku z tym jest tylko jedna sytuacja: jeżeli należysz do tej biednej grupy ludzi, która potrzebuje fotorealistycznej grafiki i ścieżki dźwiękowej nagrywanej przez orkiestrę symfoniczną, to idź stąd. To nie jest wpis dla Ciebie, ty swój dostaniesz w przyszłym tygodniu.  

Kolejną udaną zbiórką

Jakby nie patrzeć, to nie jest pierwszy romans „Chatolandii” z crowdfundingiem. Poprzednia, jakim było wydanie gry „iGranie z Gruzem” zakończyła się z 839% sukcesem. 739% to ilość zebranej na zbiórce gotówki, a kolejne 100% wynika z faktu, że gra została wydana bez żadnych obsuw ani problemów.

To udowadnia, że Ilona, vel Kobieta Ślimak i reszta wesołej kompanii robią to co trzeba, i na kiedy trzeba. Nawet, gdy wszystko wokół płonie, tak jak tutaj. 

Dobrym towarem

To wszystko sprawia, że Korpo Tale będzie prawdopodobnie bardzo ciekawą grą, która mimo potencjalnej szkody, jaką może sprawić psychice, którą polecam waszej uwadze. Wystarczyjącym powodem jest fakt, że czegoś tak pogrzanego to tylko „ze świecą szukać”.

Tak, czy siak – jeżeli chcecie wspomóc tę wywołującą skazy na psychice grę, która prawdopodobnie długo nie będzie miała godnego siebie konkurenta, to możecie zrobić to tutaj.

Jakby kogoś to interesowało, to poniżej macie ładną ramkę z informacją ile gotówki już zebrano na tę psychodeliczną wyprawę w umysł skażony pracą w korpo. No i Kryształami Czasu najwyraźniej też.

[divider type=”thick”]

P.S Jeżeli to co napisałem powyżej was nie przekonuje, to wiedźcie, że poniższe kotki najpewniej dorobią się własnej gry.

RPG Koteły
Zaiwanione stąd.

Ale to jest prawdopodobnie uzależnione od sukcesu tej gry. JA CHCĘ GRĘ Z FANTASTYCZNYMI KOTEŁAMI! 😀

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz