Homeworld, Gearbox i Blackbird kontratakują.

Na odbywających się teraz w Stanach Zjednoczonych targach PAX Prime, Gearbox, twórcy między innymi serii Borderlands, poinformowało co zrobi z zakupionymi przez siebie prawami do serii Homeworld. I powiem wam jedno: jaram się jak składowisko fajerwerków w trakcie suszy. Okazało się, że możemy się doczekać nowej odsłony tej kultowej serii kosmicznych strategii.

Homeworld: Shipbreakers
HOMEWORLD: Shipbreakers

Dobra, na początek informacja w dużym skrócie, po raz pierwszy podana w serwisie Polygon, o tutaj: Gearbox, czyli posiadacze praw do serii Homeworld (o tym, że je kupili na aukcji po „śmierci” THQ pisałem tutaj), udzielą wsparcia studiu Blackbird, które dziwnym trafem już od jakiegoś czasu pracuje nad duchowym spadkobiercą serii. Ich gra miała się nazywać Hardware: Shipbreakers, ale dzięki umowie z Gearboxem nazwa gry zmieni się na Homeworld: Shipbreakers.  Oprócz tego studio Blackbird może liczyć na bardziej „doraźną” pomoc (środki finansowe i ludzkie) w trakcie tworzenia gry. W efekcie twórcy przyszłego Homeworlda już zaczęli polowanie na nowych członków ekipy i prace ruszą do przodu.

Proponuje otworzyć szampana i zacząć świętować! Chwała bogu, że Gearbox poszło po rozum do głowy: ich CEO (po naszemu szef) Randy Pitchford powiedział, że Gearbox to nie jest miejsce gdzie się tworzy RTS’y (przy portfolio z Borderlands, Duke Nukem Forever , Brothers in Arms i cały zestaw dodatków do pierwszego Half-Life’a), więc wolą dać prawo do korzystania z nazwy komu innemu, a sami zająć się późniejszą dystrybucją i innymi tego typu sprawami (dali radę wypuścić Duke Nukem Forever, mają talent! XD )

Jakby nie patrzeć decyzja Gearbox była bardzo mądra: teraz nową odsłoną serii Homeworld zajmą się specjaliści (studio Blackbird składa się z byłych pracowników studia Relic, twórców poprzednich odsłon serii), a potem wszyscy zainteresowani będą mogli sobie poodcinać kupony. Pozostaje tylko cierpliwie czekać i mieć nadzieję, że doczekamy się premiery w jakimś ludzkim terminie. 

A, i najważniejsze: jeżeli tak samo jak ja macie ochotę pograć, a własne płyty/”kopie zapasowe” są już nie do użytku, to uprzejmie informuje: opisywane przeze mnie tutaj plany Gearbox Software by wypuścić wersje HD obu części serii pozostały bez zmian. Wiec fani oldschoolu (chociaż jak grałem dwa lata temu w pierwszą część Homeworld to dalej się zacieszałem. No i grafika, mimo że 3D, to przez lata dalej zachowała splendor) mają powód do radości.

Dość bolesny jest jeden wątek: Blackbird Interactive na początku planowało wydanie tej gry w modelu Free 2 Play. Nie muszę chyba się rozwodzić nad tym, że szanse, że ta idea zostanie utrzymana spadły do bliskich okolic zera? W końcu Gearbox musi jakoś odzyskać zainwestowane w tę grę środki, co nie? A mimo bujnej wyobraźni, to nie wyobrażam sobie gry RTS z masą mikropłatności/DLC na tyle wartościowych by były warte kupna. No, chyba, że otrzymamy jedynie SZKIELET właściwej gry. Ale to by zaprzeczyło naszym doświadczeniom z serią Borderlands. Więc, według mnie, będzie z całą pewnością płatna.

Na pożegnanie macie krótki trailer gry, gdy jeszcze nazywała się Hardware: Shipbreakers. Miłego oglądania, trzymam rękę na pulsie,  jakby było wiadomo coś jeszcze  to dam znać (wpisem) 😉

Bezczelny edit 10.09.2013:

Ptaszki na drzewach, od PC Gamera, po Softpedię i Gamespot, ćwierkają, że Homeworld: Shipbreakers nie będzie grą F2P. Tak powiedział Randy Pitchford, szef wszystkich szefów w Gearbox Interactive.

A nie mówiłem?

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz