Smoczy Wiek na tablety – Heroes of Dragon Age

Gry z świata Dragon Age nie ograniczają się do gier RPG z wielomilionowym budżetem. Jednakże Electronic Arts ma najwyraźniej zasadę „jeden spin-off naraz”. Po ubiciu facebookowej gry Dragon Age: Legends przyszedł czas na produkcję „mobilną” Heroes of Dragon Age. W trakcie gry jednak dość szybko poczułem deja vu…

Heroes of Dragon Age
Logo Heroes of Dragon Age

Robienie i przerzucanie zrzutów ekranu z sprzętu z Androidem to mordęga, więc chciałbym w tym momencie podziękować EA za rozbudowane materiały prasowe z stosem screenshotów z Heroes of Dragon Age. To im wyszło.

ZŁAP JE WSZYSTKIE: HEROES OF DRAGON AGE!

Ta gra nie jest Dragon Age’m. Ma więcej wspólnego z serią Skylanders, gdzie zbieramy (fizyczne) figurki z rożnymi postaciami, którymi potem możemy grać. Na dobrą sprawę, to nawet ten motyw jest mało powiązany, bo fizycznych figurek do gry nie uświadczymy, a sam gameplay nie jest nawet w jednej tysięcznej tak dynamiczny jak w przypadku dowolnego tytułu z serii Skylanders.

Z samą serią ta gra też ma niewiele wspólnego: bohaterowie? Są. Historia? Jest. Gameplay? Uciekł przez okno. Jeżeli ktoś się spodziewa komórkowej gry RPG chociaż trochę przypominającej Dragon Age: Origins, albo Dragon Age Legends, to niech zignoruje resztę postu. Co otrzymujemy w zamian?

Heroes of Dragon Age, Main Menu
Jedna z najlepszych rzeczy w tej grze: Menu Główne

Coś, co ja mogę nazwać grą casualowo-taktyczną. Casualową, głównie za sprawą rozgrywki, która nie pozwala nam na wielką aktywność, a taktyczną, bo jedyna aktywność w tej grze to ustawienie posiadanych przez nas „figurek” z bohaterami na właściwych miejscach.  Cała gra polega na odtwarzaniu walk z historii uniwersum Dragon Age: bierzemy udział w pierwszej pladze, ratujemy elfy przed wilkołakami, czyścimy Orzammar z organizacji przestępczych… ot, takie ważne wydarzenia. Jaki gracz ma udział w walce? Klika „Fight” i obserwuje walkę. Nic, zero wpływu, niet. Nawet nie można wybrać celów ataków. 

Robimy to za pomocą drużyny 5 postaci z gier (w trakcie intensywnych testów nie dostrzegłem postaci książkowych) Dragon Age. Jakich postaci? Od zwykłego złodziejaszka, przez opancerzonego ogra po Alistara w królewskiej zbroi. Wszystko zależy od tego jakie postaci nam wypadną w trakcie kupowania kolejnych paczek z bohaterami. Każda taka paczka daje nam losową postać, której siła zależy głównie od jej rzadkości (zwykła, niezwykła, rzadka, epicka, heroiczna).  Złodziejaszek jest zwykły. Alistar jest epicki. Ceny paczek są uzależnione od tego jaka „najgorsza” postać może nam wyskoczyć. Zwykłe i niezwykłe postaci możemy mieć zagwarantowane za złoto (zwykła waluta otrzymywana co walkę). Pewność uzyskania rzadkiego (lub mocniejszego) bohatera otrzymamy dopiero, gdy zapłacimy klejnotami, które otrzymujemy za:

  • przejście całej serii walk
  • uparte maglowanie jednej walki
  • dolary.
Heroes of Dragon Age
Tak wygląda rozpiska mocy postaci. Anders OP.

Każda postać jest opisana kilkoma statystykami: Siłą (decyduje o mocy ataków), Wytrzymałością (ilość życia), szybkością (szybki, normalny, wolny. Więcej wyznaczników prędkości nie ma), procentem szans na zadanie podwójnych obrażeń i zasadami specjalnymi do ataku (kogo atakuje, czy robi coś przy okazji). Ogólnie, to kicha straszna z tą taktyką w Heroes of Dragon Age. 

Byłbym nieuczciwy, jakbym nie wspomniał o tym, że można wpływać na siłę naszych figurek. Możemy „pożerać” jedną figurką inne, co potrafi zwiększyć szansę na krytyczny cios i przekazać doświadczenie z jednej figurki do drugiej. Oprócz tego możemy łączyć dwie podobne figurki w jedną mocniejszą. Nie ma w tym przypadku jednak miejsca na eksperymenty: gra pozwala na fuzję tylko wyznaczonych z góry par i nie poznamy jakie one są, nim obie figurki nie wpadną nam w ręce.

Spuścizna Fejsbuka w Heroes of Dragon Age.

Heroes of Dragon Age, PVP photo
Spoko, by mieć taką ekipę trzeba albo grać 2 lata, albo zapłacić 50$ (kwotę strzelam)

Ta gra by była świetna na Facebooku. Tamtejsi gracze są przyzwyczajeni do mikropłatności. Bo powiedzmy sobie szczerze: ta gra skazuje bardziej aktywnych lub ambitnych graczy na mikropłatności. Wszystko za sprawą systemu energii: żeby wykonać misję, musimy zużyć energię. Maksymalny poziom energii wynosi 6, a na odnowienie pojedynczego punktu musimy czekać 15 minut. Sześć walk, a potem dwie godziny czekania (ew. PVP), lub nabicie poziomu (wtedy następuje reset energii) lub użycie diamentów, o których wspominałem już wcześniej.

Natomiast, jeżeli ktoś chce się bawić w PVP, to przewaga osób płacących nad tymi, którym żal pieniędzy na Heroes of Dragon Age mogę określić prostym określeniem: Pay 2 Win. Za gotówkę można bardzo łatwo wykupić mocniejszych bohaterów, którzy nawet,jeżeli nie przydadzą się w walce, to jako „karma” dla właściwej drużyny będzie niezastąpiona.

Nie będę tylko gnoił.

Niestety, jestem tak skonstruowany, że nawet jeżeli jadę po jakiejś grze od góry, do dołu, to muszę znaleźć w niej jakieś dobre cechy. W przypadku Heroes of Dragon Age jest to oprawa audiowizualna. Stanowi ona klasę sama w sobie, przynajmniej jak na inne gry, które oscylują (bo nikt inny tak gniotnego gatunku nie wytworzył) w podobnych klimatach. Na upartego mogę dodać fakt, że gra występuje w wersji na Androida.

Ocena i inne pierdoły

Heroes of Dragon Age mnie nie kupiło. Preferuje nadchodzące Heroes of The Storm, albo prehistoryczne, odnowione Heroes of Might And Magic 3. Jednakże, muszę żyć w świadomości, że są ludzie, którym grabiące ich mikropłatności nie bolą. Albo takie, których poziom szaleństwa na punkcie uniwersum Dragon Age jest tak wysoko, że jak zobaczyły logo, to zjechały na dół by poszukać linka do sklepu. Tutaj macie link do Google Play, a tutaj do Apple’owskiego App Store.

Ja tę grę serdecznie odradzam, zwłaszcza, jeżeli ktoś nie ma świra na punkcie DA. Bo bez gotówki droga na szczyt jest tak wyboista, że nawet polskie drogi wydają się być idealne.

I na koniec, to powiem wprost: gdyby nie głód Electronic Arts na kasę i to brutalne uproszczenie rozgrywki, to gra byłaby niczego sobie. Oficjalnie ronię litr łez nad utraconym potencjałem Heroes of Dragon Age…

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "Smoczy Wiek na tablety – Heroes of Dragon Age"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
VanCastien
Gość

Dostajesz gre ZA DARMO, ba dostajesz nawet możliwość zarobienia w grze waluty premium, do tego gre opartą na DA w ładnej szacie graficznej i jeszcze narzekasz? Twórcy gry też muszą coś zarobić za swoją prace a w gre da się grać bez wydawania dolarów. Po paru dniach mam już bardzo dobry skład zielony i czerwony.

Piotr "Jasiek" Próchnicki
Gość

Grind, grind i jeszcze raz grind. Tak tą grę przyjąłem w pierwszym dniu po premierze na terenie EU. I jeżeli mówisz, że po paru dniach masz cały skład czerwony i zielony, to gratuluje farta przy dropach.

Serio, w trakcie moich trzech dni grania na potrzeby recki miałem jednego czerwonego (spowodowanego najprawdopodobniej błędem jakimś, bo wyświetliło dwie postaci na raz i została ta), 3 złote i jednego srebrnego.

A na system „energii” wzięty niczym z jakiejś gry na FB będę jęczał zawsze i bezpardonowo.

rops
Gość

Pierwsza dawka narkotyku za darmo;) Gra masakra, po 3 dniach nic nie mogę zrobić. A jak patrzę na to co inni mają, to nawet pakiet diamentów za 400 zloty by mi nic nie dał.

Piotr "Jasiek" Próchnicki
Gość

Yup. Same here. Teraz grałem długo, bo miałem nadzieję, że mylę się z tymi płatnościami, a tutaj… klops!

wpDiscuz