Hearthstone – Heroes of (Card Game) Warcraft

Okej, udało się. Zdarzył się cud: dostałem się do zamkniętej bety Hearthstone: Heroes of Warcraft. Gry, do której klucze beta albo są rozdawane w szczątkowych ilościach, albo są sprzedawane na E-Bayu za kosmiczne kwoty (jak na betę gry, która będzie F2P). Skoro już mi się ten cud udał, to primo: muszę się pochełpić (to już zrobiłem) a secundo: powiem wam, czy warto czekać na otwarcie bram do karcianki twórców Starcrafta, Warcrafta, WoW-a (błe) i (obym doczekał się premiery) Heroes of The Storm.

Hearthstone Logo
Hearthstone: Heroes of Warcraft – rzecz (niemal) nie do zdobycia.

Tradycyjne ostrzeżenie: to jest opis gry w wersji beta. Zanim zagrasz, może się sporo zmienić. Ale sam „schemat” rozgrywki powinien pozostać taki sam.

Ilidian w Hearthstone, lol.

Hearthstone - tutorial
Jaki jest tutorial, każdy widzi!

Zaraz po ustawieniu gry i jej odpaleniu uruchamia się nam samouczek. Dwie ważne sprawy o nim: jest on nie do przeskoczenia i składa się z sześciu walk. Na dzień dobry otrzymujemy talię maga, której „twarzą” jest Jaina Proudmoore (fanom Warcrafta nie trzeba przedstawiać tej miłej pani). W ciągu jakiejś godziny walk z różnymi przeciwnikami poznamy całą mechanikę walki w Hearthstone. Nie żartuje: cały system walk mamy wytłumaczony w łopatologiczny i ciekawy (bo interaktywny) sposób. Po kawałeczku, z każdą walką. Ostatecznym sprawdzianem naszych umiejętności jest fragment, który sprawił, że mój mózg się odrobinę przywęglił: NIE SPODZIEWAŁEM SIĘ ILIDANA. Ale no cóż, nasz ulubieniec musi zostać pokonany, jeżeli mamy zacząć normalnie grać. Ale powiem jedno: walka przeciwko jednej z moich ulubionych postaci z uniwersum Warcrafta nie mogła obyć się bez uczestnictwa kamery 🙂

Jest to o tyle dobre, że przy okazji zobaczycie kawałek gameplayu. Mea culpa, jakość taka se, ale przynajmniej Bandicam nie zjada mi komputera po całości przy nagraniach 😉

Trzy tryby, dużo grania

Tytuł już mnie zdradził. Te tryby to Pojedynek, Trening i Arena.

Hearthstone - tryby gry
Choose your destiny

Tryb Pojedynku to najprostsza rzecz na świecie: wybieramy talię, bohatera, naciskamy przycisk i czekam na przydzielenie nam „Godnego przeciwnika” (oprócz niego w maszynie do losowania mamy Weterana Starcrafta, HAL 9000 i innych przeciwników, o których boję się wspominać. Ale system zawsze nam przydzieli „Godnego przeciwnika”, więc nie ma co się bać.) Wygrywamy/przegrywamy (w maks 20. minut, chyba, że przeciwnik pójdzie sobie od klawiatury) po czym lecimy dalej. Za trzy wygrane pojedynki dostajemy 10 złota.

Hearthstone - bohaterowie
9 wspaniałych – przygarniesz ich wszystkich?

Trening to konieczność, jeżeli chcemy mieć jakieś szanse w innych trybach. Oprócz tego, że mamy okazję zagrać przeciwko (całkiem kompetentnej) sztucznej inteligencji, to jeszcze w trybie tym możemy odblokować pozostałe talie. Nie każdemu pasuje talia maga (mimo, że Jaina jest niczego sobie). No i oprócz tego, bez dostępu do wszystkich talii nie skorzystamy z ostatniego trybu.
Arena jest odpowiednikiem trybu „draftowego” w Hearthstone. Warunki skorzystania już opisałem, to teraz jak to wygląda w praktyce: płacisz 150 sztuk złota (pierwszy raz jest za darmo) i wchodzisz na arenę. W tym momencie zaczyna się zabawa w loterię: najpierw wybierasz jedną z trzech losowych postaci, a potem składasz talię. Robisz to wybierając jedną z trzech podanych kart. Po tym jak złożysz sobie talię z 30 kart, to możesz zacząć działać. Siedzisz na arenie aż dopóki nie przegrasz walki 3 razy, albo dopóki nie wygrasz 9 walk. Po tym jak zakończysz swój pobyt na arenie, to otrzymujesz nagrody (złoto, karty lub pył). Z tego co wyczytałem (sam nie osiągnąłem tam wielkiego sukcesu), to przy 7 wygranych walkach jest się na 100% na plus. Więc trzeba się ładnie postarać.

Ekonomia Hearthstone, czyli mielimy karty na pył.

Hearthstone ma dwa „surowce”. Złota nikt nie musi specjalnie tłumaczyć. Otrzymujemy je za wykonywanie zadań (codziennie otrzymujemy trzy questy do wykonania, są one nagradzane gotówką, lub kartami), wygrywanie pojedynków lub jako nagrodę za sukcesy na arenie.
Dobra, to teraz pył. Otrzymujemy go jako nagrodę za zabawę w gladiatora, ale i tak pochodzi on głównie z recyklingu kart. Masz karty, z których nie będziesz korzystał? Odczaruj je, to zmienią się w puste kawałki kartoniku, a zamiast nich uzyskasz trochę pyłu. Potem możesz go wykorzystać do stworzenia kart jakie potrzebujesz. W czym tkwi haczyk? Jeżeli karta przy odczarowaniu daje 10 pyłu, to by potem ją stworzyć potrzebujesz 40 pyłu. Warto więc przemyśleć swoje decyzje zawczasu.
Możliwości wymieniania się kartami JESZCZE nie stwierdzono. Albo pojawi się wkrótce, albo nigdy.

B2F, czyli Buy 2 Fail.

Odrobina prywatnej refleksji: w Hearthstone jest mało mikrotransakcji, do tego wg. mnie średnio sensownych. Precyzując: za gotówkę można kupić dwie rzeczy: paczki losowych kart oraz dostęp do areny.

W przypadku dostępu do areny sytuacja jest prosta: jeżeli nie masz, bądź żal Tobie wirtualnego złota to płacisz 2 dolary i idziesz szukać chwały. Ciekawi mnie, czy Blizzard ustawi różne ceny dla różnych regionów. W przeciwnym razie płatności z europy raczej nie będą płynąć wartkim strumieniem.

Hearthstone - Mikrotransakcje :X
A takie są ceny paczek w ojro. Ból i Upokorzenie :X

Co do paczek losowych kart: normalnie za 5 losowych kart płaci się 100 sztuk złota. W Hearthstone oprócz tego możesz kupować paczki za gotówkę. Przygotowano nawet ofertę hurtową. Można kupić:

  • 2 paczki (10 kart) za 3$
  • 7 paczek za (35 kart) 10$
  • 15  paczek za (75 kart) 20$
  • 40 paczek  (200 kart) za 50$  (taniej by mnie Diablo 3 wyniosło :X )

This is why we love Hearthstone.

Hearthstone - Gameplay
IN YOUR FACE!

Dobra, rozpisałem się bardziej opisowo, to teraz przejdźmy do mojego, kompletnie subiektywnego zdania. Hearthstone będzie kolejnym świetnym tytułem od Blizzarda (Diablo 3 to anomalia, ale nawet ona zaczyna iść w dobrym kierunku)Mimo tego, że ta gra jest, prostą niczym konstrukcja cepa, karcianką, to świetnie udało im się odwzorować klimat Warcraftowego świata. Ba, nawet polonizacja jest pierwszorzędna, jak na tego typu produkcję. Dawno nie grałem w coś, gdzie polskie głosy mnie nie doprowadzały do szału bojowego.

Na szczególną pochwałę zasługuje fakt, że w grze Warcraftowej słyszę poprzednie tytuły Blizzarda osadzone w tym uniwersum. Kiedy usłyszałem specyficzny okrzyk bojowy towarzyszący zaklęciu „Żądza krwi” to mimowolnie się uśmiechnąłem. Kiedy zidentyfikowałem melodię lecącą w trakcie dobierania przeciwnika jako fragment OST z Warcrafta 2 to wiedziałem, że trafiłem na dobry tytuł.

Dorzućmy do tego wysokiej jakości artworki kart (boję się wiedzieć ile godzin graficy poświęcili na to, by te wszystkie „portrety” narysować), „karczmienny” klimat rozgrywki i krótki czas trwania pojedynczej partii, i mamy niezwykle wciągającą grę, która może zabrać nam wiele godzin z życia.

P.S Tak, boli mnie brak Hearthstone na Androida. Ja się tak nie bawię : Mam nadzieję, że Blizz nie zapomni o bardziej racjonalnych użytkownikach urządzeń mobilnych 😉

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz