Jeden by wszystkie zebrać i w pojedynczej apce ogarnąć.

Po wielu perypetiach udało mi się pokorzystać z GOG Galaxy 2.0 tyle ile uznałem za konieczne by powiedzieć wam o tym cudeńku. Bo nie kryjmy się, to jest cudeńko.

GOG Galaxy 2.0 - ekran główny

Nieoszlifowane, chwilami wybrakowane, ale cudeńko, które przyda się niemal każdemu graczowi.

Wszyscy* są tutaj!

Żeby nie było, że gwiazdka nie ma znaczenia – aktualnie GOG Galaxy wspiera domyślnie dodawanie gier z:

  • Steam
  • Origin
  • Epic Games Store
  • uPlay
  • Xbox Live
  • PSN

To domyślnie jest bardzo istotne, bo społeczność może tworzyć integracje w własnym zakresie. Aktualnie, jak ktoś poszuka i poradzi sobie z instalacją, to może sobie bez większych problemów dopisać jeszcze Battle.net i klienta Bethesdy.

Integracja działa na zasadzie jednorazowego (zwykle) zalogowania się na dane konto. Wtedy GOG Galaxy pobiera komplet danych odnośnie gier w danym serwisie. Powtarzasz to kilka razy i BUM – masz listę wszystkich gier, jak u mnie.

To prawie wszystkie gry jakie mam O.O

Każdą z tych gier możemy kliknąć i zacząć jej instalację z poziomu GOG Galaxy. Co prawda odpali ona (jeżeli nie jest wcześniej włączony) „właściwy” launcher i zacznie w nim instalację, ale to dalej nie zmienia faktu, że jest to całkiem wygodne.

Tak samo działa uruchamianie gier – wybieramy, klikamy i po chwili się uruchamia. Dokładnie tak samo jak w przypadku Playnite, które opisywałem jakiś czas temu jako zamiennik dla osób, które nie mogły się doczekać dostępu do GOG Galaxy 2.0.

To, który działa lepiej i który warto trzymać na dysku rozstrzygniemy sobie trochę później w drodze starego/dobrego porównania. Jakby co potwierdzam – znów bawiłem się stoperem w komórce.

Na ten moment kliknięcie gry w GOG Galaxy 2.0 w większości przypadków pokaże dokładnie te same dane, które poznalibyśmy patrząc w właściwym kliencie gry.

Jak widzicie powyżej, to niestety nie działa zawsze idealnie. Ale nie dałem rady zauważyć niczego naprawdę problematycznego.

Znajomi też!

Fajne jest też to, że GOG Galaxy 2.0 czyni z grania grę samą w sobie – w kliencie dostępny jest ranking w którym możemy podpatrzeć ile ugranych godzin i zdobytych osiągnięć mają nasi znajomi.

Takie zestawienia są dostępne zarówno w odniesieniu do ogółu gier jak i każdego z tytułów z osobna. Jak widzicie na zrzucie ekranu poniżej, aplikacja serwuje nam ją w formie tabelki na której widać, jak bardzo i jak skutecznie (tak określmy ilość osiągnięć) grał w danym okresie.

GOG Galaxy lista znajomych
Profesjonalna anonimizacja <3

Nie potrzebuje tego, ale podejrzewam, że trochę osób polujących na „punkty lansu” będzie zainteresowanych tematem i z radością będą nabijać kolejne setki godzin grając tylko po to by wskoczyć na wyższe miejsce na podium.

Najlepsze przed nami

Ogólnie, to GOG Galaxy 2.0 wykonuje wszystkie swoje zadania prawidłowo, bez żadnych widowiskowych porażek (poza trwającą aktualnie wojną z Battle.net, które odmawia nagle posłuszeństwa).

Biorąc pod uwagę jednak to, że to dopiero początek i że twórcy klienta mają dość ciekawe pomysły na kolejne opcje, to może być jeszcze lepiej. Przykładowo na dopracowanie czeka automatyczne wyłączanie „bazowego” klienta po zakończeniu grania.

Odpalasz Dotę 2 przez GOG Galaxy 2.0. Odpala ci się Steam, on Dotę. Grasz mecz/dwa/siedem. Wyłączasz grę. GOG wyłącza ci Steama. Wracasz do normalnej rzeczywistości bez powiadomień od Volvo czy zaproszeń do znajomych od randomów.
Jak to opisałem, to aż tego zapragnąłem.

Jeszcze oprócz tego aktualnie istniejąca wyszukiwarka gier na koncie ma być jeszcze bardziej rozbudowana i docelowo pozwalać na szukanie po, na dłuższą metę, wszystkim co tylko mi przychodzi do głowy – gatunki, czasy grania, procent zdobytych osiągnąć, czy jest duplikatem między platformami, czy je mydło…
To ostatnie to lekka przesada, ale koncepcja wydaje się być zrozumiała.

Tak czy siak będzie ciekawie. A jak jest teraz?

Porównanie do Playnite

Poniżej znajdziecie fikuśną tabelkę z porównaniem czasów uruchamiania między Playnite a GOG Galaxy 2.0

Normalne uruchomienieGOG
Galaxy 2.0 +
launcher
GOG
Galaxy 2.0
Playnite + LauncherPlaynite
One Finger Death Punch 2*18,6s24,60s39,12s29,42s
49,13s
Enter The Gungeon6,66s11,71s13,18s14,70s38,36s
Command and Conquer: Generals + Zero Hour2,92s
6,80s
16,58s 6,76s 21,17s
Heroes Of Might And Magic 5**10,42s15,44s18,83s**15,47s
19,11s**
Neverwinter Nights: Enhanced Edition5,73s***5,73s*** 5,73s*** 5,30s****5,30s****
Starcraft 2 10,42sn.d*****n.d*****18,37s
38,73s

To teraz uwagi do tabeli powyżej:

  1. Wszystkie wyniki były robione na dysku HDD. Na dysku SSD nie próbuje ich powtarzać, bo zabraknie mi refleksu.
  2. Steam to jakiś koszmar, bo on się aktualizuje i weryfikuje co prawie każde uruchomienie u mnie. Walczę z tym od dwóch miesięcy. Pomiary jednak zrobiłem tylko w tych przypadkach, gdzie Steam się odpalał bez swoich zwyczajowych odchyleń
  3. Integracja z uPlay zarówno w GOG Galaxy 2.0 jak i w Playnite działa kulawo, przynajmniej na tym przykładzie – mimo tego, że gra się uruchamia, to na pierwszym plan jest otwarte okno uPlay, a gra sobie wesoło działa w tle. Podane czasy tyczą się albo pojawienia się gry, albo okna uPlay, w zależności od tego co było „zmierzalne”.
  4. Tutaj był przypał, bo Neverwinter Nights Enhanced Edition jest grą pod GOG Galaxy, która się włącza za jego pośrednictwem nawet jak się kliknie odnośnik na pulpicie/Menu Start…
  5. … która dzięki temu, że Playnite uruchamia ją z pominięciem launchera odpala się szybciej.
  6. W chwili pisania wpisu GOG Galaxy 2.0 nie obsługuje Battle.net, bo wtyczka regularnie przestawała działać. Wkrótce(TM) wróci. Idealnie pasuje tym samym do Blizzarda i jego cyklu wydawniczego 🙂

Wniosek: różnice w wydajności są na ten moment marginalne. W funkcjonalnościach? GOG oferuje mniej opcji jeżeli chodzi o personalizację wyglądu, za to zapewnia na ten moment, przynajmniej na pierwszy rzut oka, więcej opcji.
No i prawdopodobnie dzięki posiadaniu, w przeciwieństwie do Playnite, własnej infrastruktury sieciowej, będzie miał zawsze bardziej rozbudowane funkcje sieciowe, takie jak chat, listy znajomych czy wspomniana nieszczęsna tablica wyników.

Czy to ma sens?

Przy pisaniu o Playnite myślałem często i gęsto „na cholerę mi to?”.

Okazało się, że to może mieć sens. Po prostu samo gromadzenie i odpalanie gier na komputerze ubrane w dość surowy interfejs to zwyczajnie za mało.

Ale, po dodaniu sensownego interfejsu, dobrze działającej wyszukiwarki, bardziej ścisłej i prostej do konfiguracji integracji oraz perspektywy rozwoju wyszło na to, że to jednak jest bardziej kusząca opcja. Tak dla której nawet warto zarezerwować trochę ramu na automatyczne uruchamianie wraz z Windowsem.

GOG Galaxy w wersji 2.0 okazało się być na tyle przydatnym i zwyczajnie „fajnym” ustrojstwem, że polecam je uwadze każdemu, kto ma więcej niż 10 gier na więcej niż jednej platformie cyfrowej.

Twórcom natomiast życzę z całego serca, by wpadali na więcej dobrych pomysłów i żeby nie natrafili na bezsensowny opór posiadaczy innych platform cyfrowej dystrybucji. Bo jeżeli coś ma stanąć na przeszkodzie by nowy GOG Galaxy stał się stałym wyposażeniem graczowych sprzętów, to właśnie to.

Macie już dostęp? Chwalicie sobie GOG Galaxy?

Jak ktoś wcześniej nie wiedział, to na tej stronie można się zarejestrować na testy aplikacji – te same na bazie których powstał ten wpis.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *