Spoofing w Pokemon GO jako wczesny objaw niedorozwoju umysłowego

Zainspirowany ostatnimi wydarzeniami w mojej lokalnej społeczności graczy Pokemon GO i znudzony powtarzaniem tych samych argumentów postanowiłem zebrać swoje myśli w jednym miejscu.

Spoofing w Pokemon GO

Co prawda wątpię bym przemówił do adresatów tego wpisu, ale przynajmniej będę mógł sobie tłumaczyć, że próbowałem.

Na samym początku pragnę przeprosić osoby umysłowo chore, które mogą czuć się urażone tytułem. To nie was chcę obrazić.

Pragnę zamiast tego obrazić każdego, kto fałszuje swoją lokalizację grając w Pokemon GO. Czemu? To poniżej.

Jesteś oszustem…

Nazywajmy rzeczy po imieniu – przemieszczanie się w grze dziejącej się w poszerzonej rzeczywistości bez poruszania się w normalnym świecie to oszustwo. Łamanie najbardziej podstawowych zasad gry.

Ktoś, kto nie odczuwa wewnętrznego uczucia, że robi coś nie halo w tym przypadku prawdopodobnie nie będzie miał takich „problemów” w innych przypadkach. Kopnie ciebie w dupę grając w piłkę nożną, spróbuje oszukać na kasę. Może napisze donos do skarbówki mimo braku powodu.
Ot, bo zabraknie mu kręgosłupa moralnego, by zachować się dobrze.

…przez co twoje osiągnięcia są bezwartościowe.

Chociaż tyle dobrego, że w przypadku kogoś, kto nie rusza tyłka z domu w trakcie grania większość osiągnięć z Pokemon GO nie ma wartości.

No dobrze, fajnie – masz Shiny Lugię złapaną w nadmorskiej miejscowości. W której nie byłeś i prawdopodobnie nawet na Google StreetView nie widziałeś. Co z tego masz? Kilka pikseli na ekranie.
W tym samym czasie ktoś ubrał się w ekspresowym tempie, zorganizował ekipę, biegł na autobus by zdążyć, a potem pokonał i złapał stwora. Jego zdobycz jest efektem wysiłku. Tym samym cała akcja zostanie w pamięci na dłużej i przyniesie więcej radości.
Nie da się tego samego powiedzieć o trofeum „oszusta”.

Zresztą – w przypadku zdemaskowania takiego lotnika, to nie ważne czym będzie się chciał pochwalić – będzie to bezwartościowe. W końcu skąd ktokolwiek miałby mieć pewność, że ugrał to uczciwie?

Albo jeszcze lepiej – że ugrał. Bo zawsze mógł jakiegoś streamera wspomóc pieniążkami i dostać za to Relicantha, oczywiście złapanego na Fly GPS.

Marnujesz czas na kiepską grę.

Główną cechą szczególną Pokemon GO jest to, że aby grać trzeba przemieszczać się w prawdziwym świecie.
Musimy podchodzić do istniejących w prawdziwym świecie miejsc by walczyć z stworami innych graczy. Gra informuje graczy o lokalizacji potworów w odniesieniu do prawdziwych miejsc.
Grasz w Pokemony, które dzieją się w twoim prawdziwym świecie. To jest główny generator „efektu WOW” dla Pokemon GO.

Zabierzesz to i co dostajesz? Nierozbudowaną (bardziej skomplikowaną mechanikę walk mają pierwsze gry z serii, wydane w 1996 roku na Game Boya), pozbawioną bezpośrednich starć i raczej monotonną (chociaż Niantic bardzo się stara by w grze ciągle coś się działo) grę mobilną. Czyli, mówiąc wprost – niegodną uwagi kogokolwiek mającego szacunek dla swojego czasu.

Jestem gotów z marszu wymienić trzy gry mobilne ciekawsze i bardziej rozbudowane od Pokemon GO, dowolnego gatunku.

Wayward Souls
Wayward Souls – jedna z gier, które mogę wymienić z czystym sumieniem, ZAWSZE. Recenzja tutaj

Wniosek? Będąc spooferem w Pokemon GO pokazujesz, że jesteś na tyle tępy, że będziesz marnować swój czas, energię, a czasem też pieniądze na zwyczajnie kiepską grę.

Psujesz atmosferę

Jesteś członkiem społeczności graczy, którzy się razem widują, grają, dyskutują i ogólnie dobrze się bawią – grając według zasad, które ustala Niantic (a doprecyzowuje zdrowy rozsądek).

Pojawiasz się ty, ziomek, który odpala fake GPS, leci nim na Malediwy i łapie regionalnego Pokemona z drugiego końca świata. Albo na rajd złapać legendę, bądźmy bardziej skromni.
Chwalisz się nią. Zostajesz wykryty.
Pogarda członków grupy trwa krótko, bo zaraz moderacja wyciąga banhammera i żegna Ciebie z grupy.

Ty odchodzisz, zakładasz własną grupę na FB/serwer Discorda/klasę na Naszej Klasie (przy takim poziomie ogarnięcie nie byłbym zszokowany) i twierdzisz, że jest dla wszystkich, w tym dla oszustów.

Zresztą – nie szczypiesz się – chwalisz się obecnością „lotników” u siebie.

Spoofing w Pokemon GO
Urocze

Normalni gracze? Oczywiście irytują się tym, że zaraz przyleci ktoś „dronem” i będzie bił razem z nimi obrastając w tłuszcz w domu.

Wszyscy mogliby by być szczęśliwi, ale nie – zamiast tego zawsze musi się znaleźć ktoś, kto weźmie podstawowe założenia gry i będzie, mniej bądź bardziej publicznie, na nie lał.


Widzisz spoofera w necie? Podrzuć mu to – niech się dowie, że jest głupcem.

Jesteś spooferem i dotarłeś do tego kawałka tekstu? Wiedz, że i tak nie wierzę, byś się ogarnął. Teraz przynajmniej mam czyste sumienie i powiedziałem swoje. Miłego symulowania grania!

15 myśli na temat “Spoofing w Pokemon GO jako wczesny objaw niedorozwoju umysłowego”

  1. niektórzy mają frajde z grania w contre (nes) z wbitym 99 kontynuacjami za pomocą konami code
    a niektórzy mają zaciesz z grania w GTA z włączonymi cheatami
    spoferów pokemon go nazwałbym tak samo – mają więcej zabawy z oszukiwania w grze, bo bez ułatwień gra wydaje się im nie warta zachodu i nudna
    my hardcore gracze szydzimy z nich i słusznie patrzymy z góry, ale niech pierwszy rzuci kamieniem kto nie wpisał idkfa w doomie

    1. Widzę drastyczną różnicę między oszukiwaniem w grze single player, gdzie cały świat leje na to jak grasz, a tym samym w grze sieciowej, gdzie uzyskujesz nieuczciwą przewagę nad innymi graczami 🙂
      A z cheatów, to tylko w Simcity 😀

  2. Masz kurwa jakiś problem szukasz sensacji czy guza na mordzie
    Bo jak cię spotkam za obrażanie i publikacje zdjęć i ss

    1. Zdjęcie nie pozwala na jednoznaczną identyfikację osoby na nim, to samo się tyczy zresztą zrzutu ekranu ? Chyba, że ktoś się nazywa Thunder Piter.

      EDIT: Otrzymałem demonstrację jak zidentyfikować jegomościa na zdjeciu, więc zdjęcie wyleciało 🙂

  3. Czyli ze jak ktoś używa fake gps to jest chory umysłowo? Artykuł jest żenujący, po prostu pisał to ktos właśnie chory umyslowo. Nie gram i nie bede ale jesteś autorze żałosny. Nie pozdrawia

    1. Biorąc pod uwagę, że o osobach głupich mówi się potocznie, że są debilami, a debilizm jest normalną jednostką chorobową (a dawna nazwa jest nieużywana z powodu negatywnego znaczenia w mowie potocznej), to najwyraźniej tak jest 🙂

      Na pewno głupotą jest twierdzenie, że oszukiwanie w grze sieciowej to coś normalnego 🙂

  4. Jak ktoś chce grać to niech gra miej go W dupie to ich sprawa czy grają ja też gram I znam kilka tych osób I są wporządku I teraz ty pokazujesz ze jestes niedoroswinięty umysłowo a i najpierw spójrz na siebie a potem oceniaj innych

  5. Chłopie weź to skasuj i nie rób sensacji i gownoburz
    Bo zobaczysz on cię spotka a ci wypierdoli w mordę i się skończy
    Czemu do takiej osoby nie napiszesz
    Porozmawiasz tylko wrzucasz byle gówno żeby zdobyć 1 lajka

    W samej nazwie masz amator
    To widać jaka pizda jesteś

    A za publikacje zdjęcia albo danych osobowych jest wysoka kara grzywny

    1. Nie skasuje.
      Osoby, o których opinię wydaje w tekście nie wychodzą z domu, więc nie wypierdolą mi w mordę.
      Rozmawiałem i nasłuchałem się bzdur, że spoofing to nie oszustwo, więc znudziło mi się i dzielę się opinią na temat spooferów publicznie. Łatwiej będzie mi linkowało się tekst niż powtarzało ciągle to samo.

      Poza tym – po tym argumencie „ad personam” to tak naprawdę powinienem Tobie tylko odpisać „spierdalaj” i dać bana na komentarze 🙂

  6. Kilka uwag odnośnie komentowania:
    – podszywanie się pod inne osoby będzie szydzone i ujawniane
    – próby walki ze mną, a nie z argumentacją z tekstu będą karane wyłączeniem komentarzy, co będzie zwyczajnie oznaczać „koniec rumakowania”.

  7. Sama jestem graczem ze Szczecina. Fake GPS niestety w tym mieście to duży problem. I nie dziwię się że wyrażono tak swoje zdanie.
    Jednak zdziwił mnie bardzo negatywny odbiór artykułu.
    Wyzywanie autora? Przekleństwa? Grożenie „wpierdolem”?
    Lucario – wiem że to przeczytasz. Nie nasyłaj swojej armii dzieci na każdego, komu nie podoba sie twoje postępowanie.
    Pozdrawiam cię ciepło 🙂
    A tobie Jasiu gratuluję.

  8. Moim zdaniem to używanie cheatów w grach powinno się odbywać tylko w sytuacji, gdzie jest to jasno dozwolone, np. są serwery prywatne niektórych gier MMORPG, które na to zezwalają. Natomiast psucie rozgrywki innym, uczciwym graczom przez cheaterów, którzy zdobywają swój progres w sposób nienaturalny powinno być karane już nie tylko banicją w grze, zwłaszcza jeśli robi się to nagminnie. Słyszałem o sytuacji, w której twórce jednego z cheatów do CS:GO w Chinach po prostu ukarali więzieniem. Może dla niektórych to jest zbyt rygorystyczne, jednak świat Internetu coraz mocniej wkracza w nasze codziennie życie i już obecnie na tego typu nieuczciwych praktykach można zarabiać i jednocześnie szkodzić. Dobrym przykładem są głównie rosyjskie/chińskie boty w pełni automatycznie zarabiające wirtualną walutę w WOWie, a następnie sprzedające je za prawdziwe pieniądze. Takie działania niszczą gospodarkę w grze, co przekłada się na gorsze doznania z gry dla uczciwych graczy. Kończąc podsumuję to tak – może prace społeczne dla niektórych wirtualnych bandytów zdecydowanie ukróciłyby ten proceder. Nawet jeśli te kary byłyby minimalne, a następnie zależne od skali podjętego nielegalnego przedsięwzięcia to już by mogło to zmotywować wielu cheaterów do zastanowienia się, czy aby na pewno po raz kolejny uruchamiać wspomagającą aplikację.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *