E3: Co podjarało i co zadziwiło?

Normalny wieczór, miałem się uczyć… Ale nie, to E3, w każdym miejscu gdzie spojrzę. Strims, Kotaku, CD-Action, Facebook, Twitter, moja lodówka… WRÓĆ, tam jeszcze nie. Ale niektóre lodówki Samsunga już mają dostęp do internetu. Ale nie o tym dzisiaj. Ten post będzie kompilacją moich wrażeń i opinii na temat tego co mną „ruszyło” w trakcie prezentacji na E3. Miłego czytania 😉 To teraz najważniejsze, czyli GRY.

Logo E3
Logo całej imprezy

Mirror’s Edge

Nie wiem co mnie bardziej zaskoczyło: fakt, że oni jednak tę grę robią, czy fakt, że już po jednej części mamy do czynienia z restartem serii. Dla mnie to trochę dziwne, normalnie robi się tak z już podstarzałymi seriami. Takimi, które się już wyczerpały. Tutaj chyba nie można o czymś takim powiedzieć, prawda?
Sami oceńcie, jak się wam podoba idea nowo-starego Mirror’s Edge. Wystarczy obejrzeć poniżej.

Witcher 3

E3 - ukryta wiadomość od CD Projekt Red
Ukryta w trailerze na E3 wiadomość :3

Na górze kolejny dowód na poczucie humoru polaków: u nas nic nie może być normalne. Nawet trailery gier 🙂 No ale… To E3, Polacy nie mogli nie skorzystać z okazji, by narobić trochę szumu.

Co poza tym mogę powiedzieć o Wiedźminie 3? To, że pewnie znów pozamiata najmroczniejszym światem fantasy z wydawanych aktualnie gier? Że będzie zaskakiwał swoją dojrzałością (zarówno języka, jak i sytuacji) Tym, że otrzymujemy obietnice rozbudowanego, otwartego świata (najpewniej całych Królestw Północy)? To wszystko było już powiedziane. W zamian polecam wam obejrzenie GAMEPLAY’U pokazanego na targach E3. Albo konsola, albo upgrade kompa. Nie przewiduje trzeciej opcji.

Final Fantasy XIII Versus (albo jakoś tak)

Kiedy doczekałem się tego momentu na konferencji Sony, to już wiedziałem, że nie pożałuje tego czasu. Siedem lat tworzenia. OLBRZYMIA przerwa w wieściach. Plotki o kompletnym porzuceniu projektu. Brak dementowania. Aż do tegorocznego E3, kiedy to się dowiadujemy, że gra DALEJ jest tworzona. Zobaczyliśmy na trailerze najbardziej efekciarski system walki od czasów… od czasów Devil May Cry 4, bo takie mam skojarzenia. Głównym bohaterem dalej jest Noctis. Koleś mroczny w uj. I chyba jedyna postać z gry, która była notorycznie cosplayowana zanim gra wyszła. Do tego fabuła, która w Final Fantasy zawsze wydawała mi się trochę przereklamowana, tutaj zdaje się być dopieszczona do granic możliwości.  I najważniejsze: w trakcie oglądania trailera dowiedziałem się, że czekam na zupełnie inną grę.

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=Q6jLw1iDCwI

Powiem wprost: Obejrzałem powyższy trailer dziesięć razy. Obiecałem sobie, że jeżeli dojadę do dwudziestu pięciu (25), to kupię PS4 i tę grę. I powiem to znów: ta gra sprawiła, że nie pożałowałem śledzenia targów E3.

Dragon Age: Inquisition

Powiedzmy sobie wprost: Dragon Age 2 był pełen spalonych nadzei: większość akcji dzieje się w jednym mieście, postacie w znacznej części płytkie, wpływ głównej postaci na historię nie był aż taki wielki, jak było to zapowiadane… Teraz Bioware mówi, że szykuje nam duży, otwarty świat (boże, od czasów Skyrima twórcy gier mają na to bardzo wyraźny fetysz) i historię, która nas wdepcze w ziemię. Ja do ich obietnic podchodzę z rezerwą, zbyt wiele razy się sparzyłem o ich gadaninę. Ale trailer z E3 jest imponujący. No i z powodu obsady stał się bardzo popularny. Zresztą, sami zobaczcie

To taz się przyznajcie: stęskniliście się za kimś z trailera? Mi zagrali na paru strunach nostalgii, bo jak na złość wszystkich wspomnianych miło wspominam. Ale mimo to zachowuje dystans i czekam na spełnienie obietnic. Jak spełnią… to się wścieknę, ze coś może mnie odciągnąć od Wiedźmina 3. I Final Fantasy XV

Transistor

Ta gra ma przewagę: działa na bazie już sprawdzonego tytułu. Co bardziej wredni już nazywają tę grę „futurystycznym Bastionem”. Przyznaję, coś w tym jest: ten sam genialny narrator( w moim prywatnym rankingu jest on na drugim miejscu, zaraz po Morganie Freemanie) i ta sama ekipa od ścieżki dzwiękowej (w tym wokalistka, która udowodniła już, że ma świetny głos). Dorzućmy do tego historię, która opowiada (jak przynajmniej można wnioskować z poprzedniego trailera) historię. Tylko jest problem: uwielbiam „Bastion”. I dlatego wiem, że ta gra będzie warta czekania

Kingdom Hearts 3

W tym przypadku będę trolem: nie będę pisał. Przedstawię dwa powody dla których się jaram: trailer z E3 i „infografikę”, na którą wpadłem przypadkiem. Oszczędzi mi ona trudu pisania tego, co pomyślałem, gdy dostałem informację, że Kingdom Hearts 3 zostało potwierdzone.

E3 - i dlatemu będziemy kochać Kingdom Hearts 3
Dlatego będziemy kochać Kingdom Hearts 3

The Elder Scrolls Online

Ta gra dla mnie była na początku skazana na zgubę. Nie wyobrażałem sobie MMO, w które grałoby się jak w Obliviona lub Skyrima. Nie wyobrażałem sobie MMO bez przerw między korzystaniem z umiejętności, z widokiem z oczu postaci, oraz o świecie, który miał być tak rozbudowany jak Skyrim, Oblivion i Morrowind razem wzięty. Obejrzałem trailer pokazany na E3, poniżej doczytałem ,że świat będzie wychodził w kawałkach już po premierze i pomyślałem sobie… „Kierwa, to może się udać”. To ja czekam i chcę zobaczyć czy mam rację 🙂

P.S Jak się uda, to będzie to jedyne MMO, nad którym będę się poważnie zastanawiał NIEZALEŻNIE od modelu płatności. To już osiągnięcie.

Star Wars: Battlefront (jednak żyje)

Ta gra zasługuje w moich oczach na zaintersowanie na dobrą sprawę z dwóch prostych powodów.
Pierwszym powodem było to, że ta gra to trup. W momencie zamknięcia LucasArts ten tytuł miał zostać wrzucony do niszczarki. Jak widać, nie udało się. Nie mam bladego pojęcia ile zostało z oryginalnego pomysłu, ale teraz tytuł znajduje się w rękach studia Dice. Odpowiedzialnego m. in. za Battlefield’y. Brzmi ciekawie? 🙂
Drugim powodem jest to, że twórcy będą w niej korzystać z silnika Frostbite. Znowu kłania się Battlefield. Nie trawię tej serii, tak samo jak Call of Duty, ale moje animozje nie sprawiają, że nie widzę technicznego geniuszu tej gry. Czyli wiemy, że technologicznie będzie co najmniej bardzo dobrze.
Trailera nie zaliczam do powodów do zachwytu nad tą grą. Ot zwykła reklamówka CG. Ale i tak można zobaczyć 🙂

Nintendo

Czemu oni osobno? Bo drugiego dnia byli jedyną firmą, która prezentowała coś konkretnego u Siebie. Niespodzianek na dłuższą metę nie ma, ale jednak zasługują na tą wzmiankę.

Bayonetta 2

O tym, że ten tytuł będzie wydany tylko na Wii U było wiadomo już od dłuższego czasu. Gra mnie nie tyle jara, co dokonuje rzeczy trudnej: sprawia, że zaczynam wątpić w to, że widziałem w grach już wszystko. Zresztą, to samo się tyczyło pierwszej części. Poniżej gameplay, jak ktoś chce zobaczyć coś dziwnego.

The Legend Of Zelda: A Link Between Worlds

Ktoś podobnie jak ja zagrywał się w poprzednie części? Jeżeli tak, to zła nowina: wychodzi kolejna część z  ładną grafiką, sprawdzonymi pomysłami i paroma gratisami, które, no cóż… zaskakują. Najwięcej powie wam sam filmik, ja się jarczę. Niczym pochodnia. Ale 3DS-a i tak nie kupię, raczej.

To było raczej na tyle z tego, co mnie „ruszyło” na tych targach E3. Zapraszam do szczerego komentowania, z chęcią się dowiem, co się wam podobało 🙂

8 myśli na temat “E3: Co podjarało i co zadziwiło?”

    1. Takie stwierdzenia jak an „all-new origins story for Faith” czy jak brak dwójki w tytule wzięte z informacji prasowej EA. To moje własne wnioski.

      Potem jeszcze sprawdziłem informacje m.in. na Joystiq czy Eurogamerze i pomyślałem sobie: skoro już trzy osoby doszły do tego samego wniosku, to COŚ musi być na rzeczy.

  1. Polecam konsolę zamiast inwestować w nowego kompa albo w części do niego. Na ps3 na przykład można dalej grać w gry aktualnie wychodzące, bez martwienia się czy ma się dobrą konfigurację i czy karta graficzna pociągnie, wygodne rozwiązanie dla ludzi dużo grających. No i dodatkowo jak się zainwestuje w Plusa to już w ogóle – masa gier za darmo. 😀

    1. Mógłbym odpowiedzieć czteroma słowami: „PC Gamer Master Race”.

      Ale dłużej: Komputer za tą samą cenę może więcej. Gry są tańsze. Produkcje wydawane tylko na konsole… pomijając pokemony, to wymieniłem tutaj jedyne dwa tytuły które by mnie mogły przekonać do kupna konsoli.

      No i jeszcze jedno: należę do wymierającego gatunku ludzi, który przygotowanie do grania lubi równie mocno co samo granie. Złożenie blaszaka, dopilnowanie by wszystko było zainstalowane dobrze, tuning, jakieś mody… Konsole mi tego nie dadzą.

      No chyba, że w następnej generacji JESZCZE bardziej upodobnią się do PC-tów, to wtedy okej 🙂

      1. Wiesz, sama mam na kompie tapetę z „PC Gamer Master Race”, ale staram się pisać w miarę obiektywnie. 😛
        Różnica między kompem a konsolą jest taka, że w konsolę inwestujesz raz a kompa musisz niestety podkręcać co jakiś czas (bo nikt mi nie wmówi, że pogra bez problemów na kompie z 2006 w gry które teraz wychodzą), no i w konsoli wkładasz płytkę i grasz.
        Mam w domu 3 kompy i kilka konsol i jeśli chodzi o granie samo w sobie to niestety konsola > pecet, jak dochodzą mody to fakt komp wygrywa, ale piszę tu tylko o graniu jako takim.
        No i mój ulubiony argument o cenie. Nie, gry nie są drogie, wystarczy poszukać i dorwie się tanio używki, które działają normalnie jak nówki. Nie chcę robić reklamy ale mój facet pracuje w sklepie z używanymi grami, 90% gier mamy właśnie stamtąd i z żadną nie ma problemów.

        No ale jak kto woli tak naprawdę, kogoś kto stawia kompa na pierwszym miejscu nie przekonasz do konsoli i na odwrót. Tak samo kogoś kto uwielbia kolekcjonerki i nówki nie przekonasz do kupienia używanej gry chociaż się nie różnią niczym.
        Kończąc ten mój przydługi post: jak ktoś chce po prostu grać w gry bez problemów powinien wybrać konsolę, i piszę to ja – osoba która całe życie gra na kompie i nie wyobraża sobie zagrać w Unreal Tournamenta na padzie. 😀

        1. Róznica między kompem a konsolą jest taka, że na dwuletnim komputerze da się wyciągnąć taką samą grafikę w Patrz_Psy co na X1. A na jednorocznym lepszą od tej z PS4. Więc argument o tym, że kupno konsoli to jednorazowy zakup jest dość trefny. Chociaż nie, nie tyle trefny, co ograniczający. I w momencie, kiedy konsola zrobi się przestarzała, to trzeba kupić nową. W przypadku PC wystarczy dołożyć ramu i wymienić kartę graficzną.
          Mam 3 letniego, zdychającego laptopa, którego główną mocą (jak to w laptopie) nie jest granie, a całkiem sporo gier na nim chodzi. Mimo „odlepiającej się” karty graficznej. Więc lekko inwalidzki jest twój argument. Zwłaszcza w przypadku nowej generacji konsol, które są de facto PC-tami w nowych obudowach, zmontowanymi tak, by się mieścić w skrzyneczkach pod TV.
          Tanie gry? To akurat jest prawda, ale konsolowcy nie mają bundli i przecen rzędu -75%.

          No i tu zmuszam się do powtórzenia. Z powodów powyżej i z powodów wymienionych w moim poprzednim komentarzu będę zawszę stawiał PC wyżej od konsoli. Jeżeli już kupię konsolkę, to nie X1 (bo to jakoś mnie nie jara) tylko pewnie PS4 (za posiadanie X’ów które mnie interesują) albo Wii/Wii U za specyficzny kontroler i gry, które z nich korzystają 🙂

          1. Dobra, bo to zaczyna zamieniać się w wojenkę konsola vs pc, gdzie ty usilnie starasz się mi pokazać, że komp jest najlepszy nie znając chyba drugiej strony.
            Co do pierwszego akapitu to twoje przykłady na tą chwilę są chybione bo porównujesz sprzęt który niedawno wyszedł (PS4) z kompem sprzed dwóch lat, gdzie komp wygrywa. Na to nie mam argumentu, nie próbowałam na moim rocznym lapku odpalić tej gry więc nie wiem. Moje pytanie brzmiało czy na kompie z 2007 (rocznik wydania PS3 a także rocznik naszej konsolki) roku pójdzie Watch Dogs lub Wolfenstein: New Order? I jeśli nie to ile pieniędzy poszłoby w międzyczasie na ulepszanie tego kompa (kolejne karty graficzne, ram itp.), gdzie w międzyczasie koszt całkowity za konsolę się nie zmienia i pozostaje stały (bo w końcu kupiony w 2006r i nie modyfikowany). Nie przewidzianych awarii w to nie wliczam bo każdy sprzęt może być awaryjny, konsola jak i komputer.
            A co do gier i promocji. Wystarczy zapoznać się z ofertą PS Store i PS Plus zanim zaczniesz pisać o braku promocji i dużych obniżek. Dla wiadomości za PS Plusa rocznie płacisz 190zł i dostajesz co miesiąc pełne wersje gier (Np. AC 3, Far Cry 3, Dragon’s Crown, Catherine, NBA2k14 koło 40 gier rocznie) za darmo na PS3/PS4/PSVita na czas trwania subskrybcji i różne rabaty na zakupy, które oczywiście są też poza PS Plusem.
            Jak się poszuka i wie gdzie szukać to zawsze się coś taniej albo za darmo wyrwie, nie można z góry zakładać, że tylko jedna platforma jest najlepsza i odrzucać inne. Bo czytając teraz twoje komentarze odnoszę wrażenie, że traktujesz konsole po macoszemu, gloryfikując peceta.
            Przepychanki słowne nie mają sensu, i powtórzę jeszcze raz: gram głównie na kompie, ale pomimo zalet widzę ile ta platforma ma wad i jak bardzo jest pieniądzo żerna jeśli ktoś chce sobie pograć w coś nowego na czymś starym.
            Jeśli kiedyś spotkamy się w EXPie na piwie to możemy rozwinąć tę rozmowę, bo tak przez komentarze to sobie możemy. Pozdro. 😉

          2. Nie mówię, że komp jest najlepszy, ALE… (stay tuned for more).
            Nie pójdzie. Ale na takiej konsoli jesteś raczej ograniczona jej możliwościami sprzętowymi. W dzisiejszych czasach grafika pełni BARDZO ważną rolę w grze. PS3 nie wyciągnie takiej liczby detali w grach, przez co wiele gier strasznie traci.
            Z awariami też bywa śmiesznie. Tylko chciałbym zauważyć, że to co może zrobić PC-towiec z pomocą YT przekracza znacznie to, co może zrobić ten sam człowiek z konsolą. Co po gwarancji oznacza jedno: większe koszta :/
            Z ręką na sercu: śledzę z „dziennikarskiej ciekawości” ofertę PS Store i to co dają co miesiąc na PS Plus. I mogę z czystym sumieniem powiedzieć: zazdroszczę. Bo powiedzmy sobie szczerze, kto by tego nie zazdrościł? Ale jednocześnie, jako gracz mam często „ciśnienie” na inne produkcje, niż to co jest PS+. A gry premierowe jest o wiele trudniej dopaść w ludzkich cenach na konsoli niż na PC.
            Moje założenia są bardzo proste: wszystko znajdzie odpowiednie miejsce. IMHO konsole są dla osób, które spełniają niektóre z poniższych punktów:
            – chcą grać i mają wyłożone na wszystko poza gameplayem (patrz moje zdanko o grafice)
            – nie chcą/nie lubią babrać się z sprzętem
            – „monitor to za mało, dajcie mi moją plazmę”.

            No tak, ja już tracę wątki, bo o ile mogę utrzymać kontrolę nad własnym ciągem myślenia, to śledzenie kolejnego już ryje mi baniak 🙂 Więc do zobaczenia KiedyśTam na EXPowisku 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *