Co urwało tyłek na E3 2017?

W chwili kiedy piszę te słowa, to tegoroczne E3 się chyli ku końcowi, a ja ma do napisania o nim tyle, że nie będzie w tym roku jednego wpisu, a kilka.

e3 2017 logo big

Jeżeli chcieliście trafić na ten, gdzie się podniecam giereczkami, to trafiliście dobrze. Jak chcieliście zobaczyć jak się nabijam, to musicie iść tutaj.

Konferencja Devolver Digital

Na początek akcent humorystyczny. Najbardziej chora konferencja w dwudziestodwu letniej historii E3. Piętnaście minut porąbanego humoru. Dali radę nawet przy okazji zapowiedzieć jakieś gry. Polecam waszej uwadze, mimo teoretycznego braku growej wartości.

Żartuje, Ruiner zapowiada się świetnie, nowa gra sygnowana marką Serious Sam może się nadawać na wspólne posiadówy przed konsolą. Reszta pomysłów, mimo iż nieprawdziwa, to wcale nie różni się wiele od niezbyt fajnych zagrywek biznesowych obecnych już dzisiaj. Trochę śmiech przez łzy, ale dalej śmiech.


Prezentacja Star Wars Battlefront 2

Dawałem wam wielokrotnie do zrozumienia, że nie lubię dzisiejszych FPSów AAA. Od więcej niż kilku lat miałem wrażenie, że gram w coś podobnego do Fify – dalej ten sam sport, tylko teksturki trochę pozmieniane i dalej tak samo (bez)sensowne.  Ostatnie dwa FPSy od EA, czyli Battlefield 1 i Star Wars Battlefront sprawiły, że lekko skorygowałem swoje podejście do tematu. A wszystkie informacje o Battlefront 2 dają mi do zrozumienia, że ta gra w końcu mnie złapie na dłużej.

No i poza tym: na ilu prezentacjach widzieliście by główna postać trybu fabularnego, z krwi i kości, mówiła o grze?

Janina Gavankar vel komandor Iden Versio
Janina Gavankar vel komandor Iden Versio

Ale to nie ładna pani mówiąca do mikrofonu mnie kupiła. Kupiły mnie fragmenty gameplayu, obietnica zawarcia w sobie całej historii uniwersum Gwiezdnych Wojen oraz kampania single-player z fabułą napisaną przez scenarzystów gry Spec-Ops: The Line.
Jak nie znacie tej gry, to się nie przyznawajcie, tylko zagrajcie – FPS z niej średni, ale historia odciśnie na was piętno. W przypadku Battlefronta 2 się nie boję, bo FPSa robi DICE, a za scenariusz odpowiadają spece.

No i powiedźcie mi, że to nie wygląda pięknie? 😀


Monster Hunter dostaje wypasioną wersję na „duże” konsole.

Będzie się nazywać Monster Hunter World i będzie oferować z grubsza to samo, co wcześniej wersje na PSP, 3DSa i WiiU – polowanie na duże potwory, tworzenie coraz lepszego sprzętu i powtarzanie tego w kółko do znudzenia, co w przypadku niektórych osób liczy się w tysiącach godzin.

Główną różnicą będzie to, że ostatnie kilka części serii wyszło na konsolę Nintendo 3DS, która mocarzem sprzętowym nie jest. Uwolnienie serii z okowów sprzętowych pozwoliła wprowadzić nową jakość w grafice, co pokazuje trailer poniżej.

Jako typowy zwyrol muszę dodać – dzięki za ogłoszenie Sony, ale i tak biorę to na PC <3 Oprócz tego gra wyjdzie też na magnetowid firmy Microsoft.


Konferencja Ubisoftu

Piszę to z pewnym smutkiem, ale patrząc na całokształt, to oni jako wydawca wygrali.
Pokazali:

  • kolejne fragmenty nowego South Parka,
  • gameplay Far Cry 5
  • nowego Assassin’s Creed.

Zapowiedzieli:

  • grę mobilną na licencji South Parka,
  • grę o piratach zatytułowaną Skull & Bones
  • kosmiczną strzelankę Starlink : Battle for Atlas
  • ścigałkę w otwartym świecie, czyli The Crew 2.
  • dodatek do Steep, czyli swojej gry z sportami zimowymi na licencji olimpijskiej.

Przy czym to właściwie nic przy ostatnich dwóch rzeczach.

Mario + Rabbids to najbardziej powalone połączenie motywów, jakie widziałem w swoim życiu. Mamy postacie z uniwersum Mario i Kórliki z gier Ubisoftu w grze taktycznej w stylu nowożytnych odsłon serii X-COM. Porąbane? No pewnie! I o to właśnie by chodziło.

Ale to pewnie większość z was będzie mieć gdzieś, bo to gra, która wyjdzie tylko na Nintendo Switch.

Za to oprócz tego Ubisoft zrzuciło pełnoprawną głowicę jądrową – poinformowało, że powstaje i powstanie Beyond Good and Evil 2. Ta gra jest wyczekiwana od tak długiego czasu, że jedyny tytuł, który mógłby to przebić to Warcraft 4 albo Half-life 3. 

Przy czym wiemy, że to drugie nie powstanie nigdy, bo od Valve odchodzą po kolei wszystkie osoby, które mają coś wspólnego z zwrotem game-dev. Na pewno nie ma kto im napisać fabuły gry.

Tak, czy siak, jeżeli ktoś miał „wygrać” E3, to jest Ubisoft, albo Nintendo.


Microsoft pokazał u siebie kilka fajnych gier.

Żeby nie było – na konferencji Microsoftu kilka rzeczy też mnie ucieszyło.

Ori and The Will of the Wisps to kontynuacja pięknej i raczej trudnej platformówki sprzed dwóch lat. Do dzisiaj jej nie przeszedłem, ale i tak ją wielbię. Mam nadzieje, że uda mi się ją w końcu skończyć tak, by potem móc się wziąć za drugą część.

Cuphead, o którym pierwszy raz pisałem jakoś w połowie 2014 roku w końcu ma mieć premierę. Mówiąc szczerze, to myślałem, że gra trafiła już do Limbo i nie wyjdzie nigdy.

Mój wewnętrzy mangozjeb się niewiarygodnie ucieszył na widok poniższej gry.  Dragon Ball Fighter Z ma być bijatyką 2,5D, w której postacie wyglądają i walczą tak, jakby były wyrwane bezpośrednio z anime.

Najlepszym komentarzem do tej bijatyki będzie to:

Dragon Ball Fighter Z


Bethesda i Ubisoft wkurzająca fanatyków i idiotów.

Uwaga, poniższy akapit bardzo jasno ukazuje światopogląd autora.

Far Cry 5 będzie typową strzelanką z otwartym światem, tak jak poprzednicy. Zmianie uległa jednak jedna rzecz, która wywołała oburzenie jakiejś tam, biednej mózgowo, części społeczeństwa. Wywołane jest to tym, że w Far Cry 5 będziemy strzelać do przedstawicieli amerykańskiej chrześcijańskiej sekty, która wprowadziła prawo „religijne” – grzeszysz (czyli nie słuchasz guru), to dostajesz kulkę albo baseballa w łeb i po sprawie.

Gra wywołała frustrację ludzi, oskarżenia wobec Ubisoftu, że promują mord wśród „białych ludzi”. Nie było problemem, jak przez poprzednie 3 gry promowali mord wśród ciemnoskórych ludzi i neandertalczyków, problem pojawił się teraz. Sądząc po komentarzach, to niektórych zabolało to, że będzie można strzelać do kogoś o poglądach zbliżonych do jego własnych. Smutne.

Niektórych zabolało tak bardzo, że powstała petycja w sprawie anulowania gry. 

To było jeszcze przed E3, temat wrócił jednak wraz z pokazaniem gameplayu z gry. Oprócz tego trzy grosze do podirytowania ludzi dorzuciła też Bethesda wrzucają trailer nowego Wolfensteina. Będzie krew, śmierć i zniszczenie, głównie wśród nazistów, którzy wygrali drugą wojnę światową i ustawili świat pod siebie.

Wiele osób jest zirytowanych tym, że w grze będzie można zwalczać ich wymarzony świat, gdzie Ku-Klux-Klan jest najwyraźniej legalną organizacją współpracującą z nazistami – ich jedyną uwagą wobec KKK jest troska o ich naukę języka niemieckiego.

Jakby co polecam i kompilację komentarzy. Tutaj pytanie: na ile trzeba być posranym by NIE uważać fanatyzmu religijnego i nazistów za coś jednoznacznie złego?


A co wam się spodobało na E3?

 

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Co urwało tyłek na E3 2017?"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Piotrek
Gość

No, ale Pani prezenterka też ładna 😉 Fajny skrót , dzięki.

wpDiscuz