Capcom w końcu udostępnił swoją muzykę!

Dobra wiadomość: na Spotify zaroiło się od muzyki z gier Capcomu. Zarówno prehistorycznych klasyków jak i nowusieńkich hiciorów.
Zła wiadomość: prawie wszystkie są podpisane po japońsku.

No cóż… od czego macie mnie?

Wykopaliska muzyczne

Żebyście nie podejrzewali mnie o przesadny altruizm: i tak bym to wszystko poniżej ogarnął dla siebie. Postanowiłem po prostu nie być burakiem i podzielić się efektami odsiewu.

Żeby było w stylu moich starych przeglądów muzycznych: każdy nagłówek to album, kilka słów ode mnie, a potem wklejona muzyka – w tym przypadku album z Spotify.

Monster Hunter World

W poprzednie części trochę grałem na 3DSie i Switchu, ale w Monster Hunter World nie będę miał okazji za szybko.

Ale trochę żałuje, bo nie muszę grać by wiedzieć, że ta gra musiała zyskać wiele na przenosinach na bardziej mocarny osprzęt.

Iron Galaxy, studio które portowało na Switcha Skyrima i pomagało przy porcie Diablo 3 deklarowało chęć zrobienia portu na Switcha. Wtedy zagram. Ewentualnie poczekam na powrót do PCMR.


Megaman 11

Najnowsza odsłona gry, której podstawową zaletą jest to, że wygląda tak, jak wszyscy pamiętają poprzednie części.

Soundtrack bardzo fajnie oddaje ten retro-arcade’owaty klimat, więc pewnie od czasu do czasu sobie go posłucham.


Super Street Fighter 2

A tutaj to już czysta nostalgia – w Street Fightera 2 nagrałem się tyle, że nawet nie potrafię tego pojąć. Zresztą – chyba wyrosłem już z AŻ TAK upierdliwego grania w coś, czego kompletnie nie ogarniam.

Ale do soundtracka niewątpliwie wrócę. Raz, drugi, trzysta dwudziesty siódmy.

Zresztą, do gry też bym wrócił, jakby była w cenie adekwatnej do swojej wiekowości. A tak to #Ignore.


Okami w ilościach hurtowych

Nie wiedziałem, że tyle dobroci z Okami będzie dostępnych. Spodziewałem się OST, co najwyżej w dwóch wersjach. A tu tyle tego, że aż się pogubiłem.

Przede wszystkim – z tego co rozumiem, to Okami ma soundtrack na pięciu płytach CD. Zwyrole z Capcomu każdą płytę dodali jako jeden album, co skutecznie uniemożliwia wygodne słuchanie całości w jakiejkolwiek formie.

I tu pojawiam się ja, cały na biało, z gotową playlistą:

https://open.spotify.com/playlist/2R83rcFOvVfzSHBvKlsB0E – niestety, tego cićwoki nie pozwolili dodać jako ładnej playlisty. #Smuteq

Oprócz tego wyszło coś, co wujek Google mi przetłumaczył jako „Ogami Five Winds”. Nie wiem co to znaczy, ale wiem, że ładnie brzmi i polecam gorąco 🙂

Jest nawet soundtrack do mało znanego, głównie z powodu wydania na Nintendo DS, sequela Okami, nazwanego Okamiden.

Jak na mnie największe odkrycie dnia, jeżeli chodzi o dodane przez Capcom fanty <3


Black Lute – aranżacje gitarowe utworów z Monster Hunter

Nagłówek mówi wszystko – idealne dla osób, którym się podobało OST do Monster Hunter World, ale jednocześnie chciałyby posłuchać coś bardziej ostrego.

W chwili gdy to czytacie (o ile autopublikacja nie gruchła) to ja to właśnie testuje na siłowni.


Dino Crisis

Kto nie spierdzielał przed dinozaurami niech pierwszy rzuci kamieniem! Ponoć ostatnio to modne.

Ale tak bardziej serio: do dziś pamiętam jak się wystraszyłem jak mi dinozaur wyskoczył po raz pierwszy w tej grze. Bardzo chętnie wrócę do tego uczucia.

Ale jednak tylko w formie soundtracka. Gry nie mam jak, gdzie, ani na czym odpalić. Zresztą – chcę by moja nostalgia pozostała bez szwanku <3


Chyba tyle z rzeczy, które mi wpadły w ucho na szybko.

Zainspirowany tą podróżą zapytam: do muzyki z jakich gier byście chcieli wrócić, a nie możecie bo jest problem z dostępnością?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *