Czemu Call of Duty: Ghosts ssie? – czyli wbijamy szpile!

Zarówno Call of Duty, jak i Battlefielda lubiłem jakoś przez pierwsze 2-3 odsłony serii. Potem mi przeszło, bo doszedłem do wniosku, że te gry są niczym klony poddawane modyfikacjom genetycznym: wyglądają tak samo, tylko co najwyżej trochę pogrzebią by lepiej wyglądał lub by trzecia ręka wyrosła. Nie lubiłem tych serii, ale szanowałem i nie śmiałem się z fanów. Ale to co zostało odstawione przy okazji Call Of Duty: Ghosts domaga się wyśmiania (w sumie, to trochę zdrowego objeżdżania czegoś mi się przyda). Dobra, szpilki przygotowane, to zaczynam wbijać!

Call of Duty: Ghosts
Bo ładne widoczki to nie wszystko – żródło: DigitalTrends.com

6 GB Ramu? Śmiechłem!

Zacznijmy od niewielkiego pacnięcia. Call of Duty: Ghosts wymaga 6 gigabajtów ramu. Niby nic wielkiego, w końcu ta gra niedługo wyląduje na PS4 i XOne. Jednakże gracze meldują, że najnowsza część COD w trakcie gry zajmuje do dwóch gigabajtów ramu. Jednakże, z jakiegoś powodu, osoby bez 6gb ramu nie odpalą gry. Nawet nie mogą spróbować, bo przywita ich okienko z napisem „Za mało pamięci RAM”. Czym to jest spowodowane? Zapewne kiepską optymalizacją gry i strachem przed nagłym zajęciem kosmicznej części pamięci przez kilka linijek niedorobionego kodu.

Co jest bardzo zabawne, fani usunęli tę „funkcję” gry. Zaszkodziło to jej jakoś? Nie słyszałem o takich przypadkach (ale do łatki nie linkuje, bo nie mam jak jej przetestować).

Niewielkie pole widzenia? Wymiotuje!

Przez niewielkie rozumiem 65 stopni. Co jest w tym paskudnego? Dwie sprawy: brak realizmu i możliwość wywoływania problemów zdrowotnych. To pierwsze objawia się faktem, że przeciętny człowiek ma pole widzenia (po angielsku Field Of View, w skrócie FOV) wynoszące 120 stopni. W Call of Duty: Ghosts FOV jest niemal o połowę mniejsze od standardu „ludzkiego”.

Pal licho realizm, bardziej biję do zdrowia: w internecie pojawiły się głosy, że granie przy takim widoku może wywoływać nudności, zawroty głowy i inne dolegliwości bardziej kojarzone z zatruciem pokarmowym, niż z przesadnym graniem. Oczy granie przeżyją, gorzej z resztą ciała.

W ramach ciekawostki sprawdziłem jak się gra przy tak małym polu widzenia. Jako obiekt testowy poleciał Quake 2 (jedyny FPS w którym pamiętam jak szybko zmienić FOV). Wiem, grafika nie ta sama, ale skoro w tak słabej graficznie grze po godzinnym posiedzeniu zaczął mi pękać łeb, to coś jest z tym na rzeczy.

Usuwanie fanowskich łatek? Żałosne!

Podobnie jak w przypadku tego przebrzydłego RAM-u, tak samo na problem z FOV fani serii dość szybko znaleźli rozwiązanie. Jednak Activision się uparł, że ma być tak, jak on sobie uwidział tę grę. Nie mam pojęcia jaki jest aktualny status „łatki” od 6GB ramu, ale wiem, że strona na której powstała i była do ściągnięcia modyfikacja pozwalająca na zmianę wartości FOV pod wpływem „sugestii” prawników zamknęła cały dział poświęcony modyfikacjom do gier z serii Call Of Duty. Przypadek? Buahahahahaha.

Jakby tego było mało, to w łatce do Call of Duty: Ghosts (zajmującej notabene 8,5gb) oprócz naprawienia kilku błędów i dorzucenia kilku innych „wyłączono” działanie łatki zmieniającej pole widzenia na bardziej „ludzkie”. Nie działa, dalej będzie można dostać bólu głowy od grania, hurra -_-

Recycling dawnych filmików? Lenistwo.

Uwielbiam powtarzać jak mantrę, że kolejne części COD, czy BF-a to są te same gry, które dostają megałatki, nowe fabułą i potem fani na widok loga dostają spazmów i szarżują na sklepy. Moja opinia NA PEWNO się nie zmieni pod wpływem Call of Duty: Ghosts. Głównie za sprawą bezczelnego autoplagiatu, którego dokonali w jednym ze swoich przerywników filmowych. Zapraszam na seans!

Rozumiem, że jak się tworzy n-tą grę z tej samej serii, to może zacząć brakować pomysłów, ale żeby na bezczelnego wykorzystać filmik sprzed 3-4 lat, niemal nie wprowadzając w nim zmian? Ejże, Activision, nie spieszy się wam za szybko?

Marketingowa ściema? Godna potępienia.

Dzień po premierze Call of Duty: Ghosts internety przemierzyła informacja, że była to najbardziej „kasiasta” premiera tego roku. Tak, COD:G ponoć przebił nawet GTA V. Ponoć. Z informacji jakie poszły w świat wynikało, że pierwsze dnia nowa odsłona Call of Duty zarobiła miliard dolarów. Oczywiście, to brzmi ładnie w informacjach prasowych, dopiero później można było się doczytać, że ta suma to łączna sprzedaż do sklepów. Czyli pisząc po ludzku chwalili się tym, co być może sprzedadzą. Dobrze Activision, dobrze… (wiecie jak mnie boli, że istnieje coś takiego jak Activision-Blizzard? Drugi człon powinien czuć się obrażony)

Media oczywiście swoje odbębniły, otrąbiły sukces Call of Duty: Ghosts (bo nagłówki w stylu „GTA V zmiażdżone” muszą się ładnie klikać), by potem oznajmić, że jak się podliczyło sprzedaż „od sklepów do ludu” to wcale nie jest tak kolorowo (jako przykład podam ten oto news z CD-Action.pl)

Oficjalnie informuje o tym co następuje: jeżeli Activision dalej planuje przyciągać maniaków, maniaków oraz ew. maniaków serii, to niech robi sobie co chce. Niech nawet psuje swoją własną sztandarową produkcję, skoro mają na to ochotę. Ale jeżeli chcą przekonać do tej serii kogoś, kto podchodzi do ich produkcji z dystansem… to muszą się o to o wiele bardziej postarać 😉

Call of Duty: Ghosts może i jest grą na nową generację konsol. Zapewne dzięki temu się sprzeda o wiele lepiej niż poprzednie gry z tej serii. Ale patrząc na tę grę z bardziej „odległego” punktu widzenia, to jest ona krokiem w tył. Mam tylko nadzieję, że Activision wyciągnie z tego jakieś lekcje na przyszłość i nauczy się, że na samych maniakach nie pociągną tej serii długo.

A teraz idę sobie marzyć gdzie indziej, miłego dnia! Tylko pamiętajcie: w trakcie grania w Call of Duty: Ghosts dobrze jest mieć miskę pod ręką!

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz