Kategorie
Gry

Czemu Baldur’s Gate 3 będzie jakie będzie?

Początkowo chciałem opisać swoje wrażenia z pierwszej prezentacji Baldur’s Gate 3, bo jest o czym pisać.

Baldur's Gate 3 łady widok
Ładne widoki pochodzące z wycieku danych o grze, który nastąpił godziny przed prezentacją? Gratis.

Jednakże, pobieżna lektura opinii i szoków w internecie zainspirowała mnie do wyjaśnienia dwóch rzeczy: skąd ten brak podobieństwa do poprzedników oraz czemu to wygląda tak, a nie inaczej.

Jakie zmiany tłumaczę?

Przede wszystkim – wiele osób napotkanych na mojej drodze spodziewało się, że Baldur’s Gate 3 będzie grą w widoku izometrycznym różniącą się pod pozostałymi względami niewiele od poprzednich odsłon gry.

Baldur's Gate 3 walka z bydlakiem
Tymczasem – rzeczywistość

Ja sam, już na bazie samej informacji o tym, że Baldur’s Gate 3 jest robione przez Larian, nawet nie próbowałem przyjmować takiego założenia. Wydawało mi się zbyt abstrakcyjne. Ale dobra, tym razem nie o tym, co sobie uwidziałem.

Zamiast tego co było oczekiwane otrzymamy:

  • turową grę RPG z grafiką w pełnym 3D,
  • dziejącą się 100+ lat po wydarzeniach z Baldur’s Gate 2 i
  • opartą na zupełnie innej wersji systemu RPG, niż ta na którym były bazowane poprzednie części.

Czemu tak się stało? Czemu coś co nie wygląda jak młodszy brat Baldur’s Gate 2 ma taki a nie inny tytuł?

Przyczyny

Wizards of the Coast promuje D&D 5ed

Wyjątkowo zacznę od najważniejszego powodu, przez który Baldur’s Gate 3 wygląda i działa tak jak wygląda. Naprawdę – jeżeli macie ograniczony czas, to po doczytaniu do następnego nagłówka możecie stąd iść, pozostałe powody to pryszcz i nieistotne pierdoły w porównaniu z tym.

Dungeons & Dragons aktualnie przechodzi renesans. Popularność internetowych nagrań sesji RPGowych pokroju Critical Role sięga szczytów. Netflixowe Stranger Things przypomniało setkom ludzi o istnieniu gier RPG, na przykładzie D&D zresztą.

Baldur's Gate 3 ładny widok

Hasbro/Wizards of The Coast chcą ten odpowiedni moment wykorzystać i zrobić jeszcze więcej szumu wokół marki, by zwiększyć zyski. Więc mając okazję, chętnego i możliwość stawiania warunków, postanowili zgodzić się na stworzenie gry komputerowej o bardzo głośnym tytule, w oparciu o aktualną, piątą edycję Dungeons and Dragons.

Czemu właśnie tą?
Powód jest oczywisty – jest w sprzedaży i jest daleko od końca swojego cyklu życiowego. Oprócz tego chcą wykorzystać synergię miedzy rodzajami mediów i poinformowali wszem i wobec, że kampania Descent into Avernus wydana pewien czas temu będzie prequelem do Baldur’s Gate 3 i oprócz tego wspomni o losach niektórych z bohaterów poprzedniej części gry. Wszystko jest połączone ze sobą.

Wzięło więc Larian, a oni to gry turowe

A Wizards of The Coast chciało grę turową. Więc uderzyli do specjalistów. Do tego takich, którzy od dłuższego czasu zabiegali o możliwość zrobienia Baldur’s Gate 3. Nawet więcej: chcieli zrobić Baldur’s Gate 3, ale zostali spławieni, po czym po upływie kilku lat usłyszeli pytanie, czy dalej są zainteresowani.
Sadząc po tym, że Hasbro odmówiło praw do marki takim studiom jak Beamdog, InXille czy Obsidian. To oznacza, że aktualnie realizowany przez Larian projekt był planowany w mniejszy bądź większy stopniu od dawna.

Wróćmy jednak na chwilę do samych twórców Baldur’s Gate 3.
Larian Studios istnieje do 1996 roku, ale to nie jest istotne. Istotne było to, że ich dwie ostatnie gry były turowymi grami RPG oferującymi niewiarygodnie dużo swobody. Do tego zostały ciepło przyjęte zarówno przez recenzentów jak i „szeregowych” graczy.

Dlatego też nadawali się idealnie na kandydatów do stworzenia kolejnej gry, zwłaszcza przy zamyśle, jaki siedział w głowie ludzi z Wizards of The Coast.

Czemu gry turowe?

Baldur’s Gate 3 jest oparte na aktualnej, piątej edycji Dungeons and Dragons, która zwyczajnie się nie nadaje na przekonwertowanie na strategię czasu rzeczywistego grę RPG z walką w czasie rzeczywistym i pauzą.

Najłatwiej będzie to przedstawić na przykładzie klas, które w poprzednich odsłonach są dość pasywne.
Wojownik w Baldur’s Gate ma prostą instrukcję obsługi – zaznaczasz i każesz mu atakować, zwykle aż przeciwnik się przekręci.
Złodziej ma podobnie – ot sobie bije ludzi, albo strzela z łuku.
W nowym D&D już na drugim poziomie obie klasy zyskują dodatkowe akcje, które mogą wykorzystać do wydłużenia swojej tury. To oznacza, że postacie, które zwykle „grały się same” teraz również wymagałyby ścisłej kontroli gracza.
Żeby nie było – tyczy się to każdej klasy postaci w nowej wersji D&D.

Baldur's Gate 3 ładny widoczek

Gra wiernie bazująca na tej edycji gry dziejąca się w czasie rzeczywistym wymagałaby micromanagmentu na poziomie przewyższającym wyczyny Azjatów grających na turniejach Starcrafta 2. Nie tędy droga.

No i poza tym – Wizards of The Coast naprawdę wierzy w synergię między gatunkami medialnymi. Dlatego też chcą by gra była dość wiernym odwzorowaniem „papierowej” gry RPG. Po co? By osoba, która będzie się dobrze bawić w Baldur’s Gate 3 kupiła podręcznik. W drugą stronę to niewątpliwie również ma działać.

Larian to przede wszystkim gotowy silnik

Twórcom Baldur’s Gate 3 obrywa się często i gęsto za to, że „wydają reskin Divinity: Original Sin 2”. Co bardziej kretyńskie media piszą o tym, że „Zrobili sobie moda do Divinity i teraz próbują go sprzedać jako Baldur’s Gate 3”.

Normalnie sam bym się zdenerwował na twórców za to. Gdyby nie dwa istotne fakty.

Pierwszy jest taki, że tak właściwie ma być – Larian, ich sposób tworzenia gier został wybrany właśnie ze względu na końcowe efekty. Ich gry pozwalają na niewiarygodnie dużo swobody w trakcie walki i tak ma własnie być.
Dlatego podobieństwa miedzy Divinity: Original Sin 2 a adaptacją gry RPG, która pozwala na Absolutnie $#^#$ Wszystko są nie tylko uzasadnione. Są wskazane, albo nawet konieczne.

Baldur's Gate 3 typowy pobyt w lochach
Typowy spacer po lochach

Po drugie: te osądy są wydawane na bazie czegoś, co twórcy określają mianem „wersji pre-alfa”. Nic dziwnego, że Baldur’s Gate 3 prezentacji wygląda jak poprzednia gra studia, skoro jest na tak wczesnym etapie rozwoju.
W takiej sytuacji korzystanie z wcześniejszych modeli, interfejsów czy efektów jest delikatnie mówiąc naturalne. Nie każdy jest CD Projekt Red i każe pracować ludziom w ramach wieczystych nadgodzin. Zamiast tego, na potrzeby prezentacji i wczesnej wersji, po prostu dokonują recyklingu.

Baldur's Gate 3 Gale
Mamy już pierwszego NPCa maga, więc jest dobrze.

Dlatego też, stan wersji pre-alfa i uczucie recyklingu nie jest żadnym problemem. Zwłaszcza po rzuceniu okiem na, chociażby, listę zmian dokonanych w Divinity: Original Sin 2 na przestrzeni ostatnich miesięcy i lat. Ci ludzie nie robią gier na odpierdol i to widać. Chciałem ambitnie przywołać rzekomo długą listę zmian między pojawieniem się Divinity: Original Sin w Early Access, a jej „prawdziwą” premierą, ale niestety nie udało mi się takiej odnaleźć i pozostało mi jedynie wierzyć w słowo ludzi, zarówno mniej, jak i bardziej zaufanych.

Czemu Baldur’s Gate 3?

Czemu nazwać zupełnie inaczej wyglądającą grę jak przedstawiciela kultowej serii?

By zreaktywować starych fanów serii. Nawet ta bardziej malkontencka część z nich prędzej czy później kupi grę, chociażby dla nawiązań.
Jednym z tych nawiązań jest też tytułowe miasto, którego burzliwa historia będzie kontynuowana w Baldur’s Gate 3. Warto bowiem wiedzieć, że Wrota Baldura stały się bardzo ważnym dla uniwersum miejscem. Takie przynajmniej można odnieść wrażenie na bazie tego, co tam się dzieje.
Dlatego też nazwa ma być również, a może przede wszystkim, wabikiem dla graczy „papierowego” D&D 5ed.

Baldur's Gate 3 tiefling
Diablo?

No i brutalna prawda jest taka, że Dungeons and Dragons od dawna nie miało udanej gry na PC (miała tylko nieudane pokroju Sword Coast Legends czy komórkowego „cośtam of Waterdeep”). To też sprawia, że potrzeba było czegoś więcej niż logotypu tutaj. Sięgnięcie po nazwę kultowej gry ma w założeniu pomóc.

Czemu nie na silniku Infinity Engine?

Pomijając wszystkie powody jakie podałem powyżej, to w trakcie tworzenia tego wpisu przypomniał mi się jeszcze jeden powód.

Blisko 4 lata temu premierę miał dodatek do Baldur’s Gate: Enhanced Edition. Był on nie tylko pierwszą próbą tworzenia przez Beamdog własnej produkcji – wcześniej, jako Beamdog, zajmowali się tylko tworzeniem remasterów gier. Był również, jak wynikało z słów twórców, być albo nie być dla kontynuacji serii.

Baldur's Gate 3 walka turowa
Najwyraźniej wszyscy wierzą, że to jest lepsze niż Infinity Engine

Skoro dostajemy Baldur’s Gate 3 nie od nich, tylko od Larian i nie w rzucie izometrycznym, a pełnym 3D, to chyba przyjęcie nie było tak entuzjastyczne jak wszyscy się spodziewali?
Może wywołało ono słuszny strach, że kolejna gra bliźniaczo podobna do starego Baldur’s Gate da finansowego ciała?

Czy to wszystko naprawdę złe wieści?

Wiadomo – dla fanów, którzy oczekiwali trochę ładniejszej wariacji Baldur’s Gate 2 to wiadomo, że to będą złe wieści.

Natomiast, jeżeli ktokolwiek pokwapi się by ocenić to co wiemy i mamy prawo się domyślać o Baldur’s Gate 3 zamiast tego co byśmy chcieli, to mamy bardzo pozytywny obraz.

Baldur's Gate 3 rozmowa
No i obietnica została dotrzymana. Zostali zmienieni.

Do adaptacji papierowego systemu RPGowego tryb turowy zawsze będzie pasował bardziej.
Larian nie dał rady zrobić złej gry w ciągu swojej dwudziestoletniej kariery. Jedyne przypadki gorszej reakcji na ich gry to porty konsolowe starszych produkcji. Tak to jest co najmniej bardzo dobrze.
Gra w bardziej nowoczesnej oprawie graficznej przyciągnie nowych zainteresowanych, którzy mogą, ale nie muszą, zainteresować się starszymi odsłonami serii.
No i w przeciwieństwie do wielu wydanych ostatnio izometrycznych gier cRPG takich jak Pillars of Eternity 2, Tyranny czy Torment: Tides of Numenera się sprzeda. A to będzie oznaczać, że unikniemy kolejnej wieloletniej posuchy w grach opartych o Dungeons and Dragons, czy same Zapomniane Krainy.

Jeżeli ta sytuacja nie jest dobra, to ja chcę usłyszeć – jaka sytuacja by była takową?

4 odpowiedzi na “Czemu Baldur’s Gate 3 będzie jakie będzie?”

Wow, dla mnie ta wersja Divini… pardon, Baldura wygląda jak rozczarowanie dekady. Jako gra RPG być może się sprawdzi, bo Lanarian ma swoich fanów, ale BG to niestety nie jest.

Pomimo nazwy ta seria zawsze była bardzo personalna, skupiona na jednej postaci i jej historii.

Nie wspominając, że mnóstwo fanów BG nie jest jednocześnie fanami DnD, więc przy tak drastycznych zmianach świata i mechaniki to kompletnie odmienna gra.

To wręcz dosłowne przekreślenie tego co się osiągnęło w poprzednich dwóch częściach.

Plus Lanarian ma mocno specyficzne podejście do mechaniki walki. Mi osobiście się ono po prostu nie podoba, podchodziłem do DoW2 kilkakrotnie i zawsze rezygnowałem.

Szkoda tylko, że:
– w rzeczywistości historia z Baldur’s Gate 1 i 2 to była typowa historia o wybrańcu, tym razem dziecku Boga. Osobistą historie to mieliśmy w Planescape: Torment i, niejako, w Disco Elysium.

Z punktu widzenia posiadacza praw do marki, to ktoś kto jest fanem serii a nie jest fanem D&D jest potencjalnym przyszłym fanem D&D. Stąd Larian ma wiernie odwzorować system RPGowy na bazie którego ma być gra. Z nadzieją, że część ludzi się przekonwertuje na papierowe D&D.

No i nieważne jakie i od kogo BG3 by powstało – historia Dziecka Bhalla, vel Abdela Adriana, vel Charname została zakończona w grach bądź, zgodnie z kanonem D&D, x lat później, w Wrotach Baldura zresztą. Więc przekreślenie by nastąpiło tak, czy siak.

I z tego też powodu „specyficzne podejście do mechaniki walki” nie będzie zbyt istotne. Bo mechanika nie będzie tylko ich 🙂

No i najważniejsze – to jest gra w wersji pre-alfa. Jakby wywoływała zachwyt, to byłbym szczerze przerażony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *