Apex Legends ma szansę podgryźć Fortnite. Mocno.

Biorąc pod uwagę jak dobra ta gra jest, czym się inspiruje i jak szokująco dobry pomysły w sobie zawiera, to nie ma prawa być inaczej.

Oficjalny artwork dla Apex Legends, nowego drużynowego Battle Royale od Respawn, a wydawanego przez Electronic Arts
EA pierwszy raz od dawna wypuściło dobrą grę i pierwszy raz od od dawna skopali dodawanie materiałów prasowych.

W końcu powstało Battle Royale, w którym ktoś się skupił na tym, by strzelanie było dobre.

The Greatest Remix*

Ogólnie, to jestem już pozbawiony wiary w to, że powstanie cokolwiek całkowicie innowacyjnego. Prawdopodobnie dlatego nie mam najmniejszego problemu w uważaniu, że gra, która garściami z innych tytułów wyszła dobrze, zamiast być „wyjątkową w każdym calu”.

Bo umówmy się tak:

  • klimatem i ogólną „powagą” bliżej jej do PlayerUnknown’s BattleGround
  • szybkość akcji jest bardziej zbliżona do Fortnite
  • postaci są silnie zainspirowane Overwatchem. Chodzi głównie o sam fakt, że postacie się od siebie różnią w wyraźny sposób, a nie tylko nieznaczącymi teksturkami.
  • nie wiem od kogo zaczęły się zabawy w „przepustki bojowe” rozpowszechnione przez Fortnite, ale ich też trzeba by tu dopisać.

Oprócz tego warto wspomnieć o rzeczach, któych nie było dotąd w gatunku Battle Royale:

  • model strzelania, który został wyraźnie zrobiony przez kogoś kto chociaż próbował by było dobrze
  • przymus gry zespołowej…
  • … połączony z genialnym i powszechnie chwalonym systemem komunikacji, który pozwala wszystkim wiedzieć wszystko nawet bez chatu głosowego.

Dodajmy do tego, jak melduje Digital Foundry, przyzwoite wykonanie techniczne i wersje na każdą „dorosłą” platformę oraz dość nieinwazyjny (tak, uznaje takie sytuacje za mało inwazyjne) model biznesowy i mamy przepis na sukces.

Jeszcze nie na miarę początków League of Legends czy aktualnego króla internetu, jakim jest Fortnite, ale jednak.

*ostatnio obejrzałem musical – The Greatest Showman. Był tak dobry, że aż musiałem coś takiego zrobić.

Narastający stan zagrożenia i próby walki.

Zresztą – nie tylko mi się podoba zamysł Apex Legends. Początkowo w tym miejscu miałem napisać coś konkretniejszego o tym w jakim tempie ta gra zyskuje na popularności. Już trzy razy poprawiałem ten akapit, więc mam to gdzieś. Ta gra zyskuje na popularności ZBYT szybko bym chciał to ogarniać

Zresztą – wzrost Apex Legends dokonał czegoś niemożliwego – ożywił poprzednią grę studia, dziejącego się w ramach tego samego uniwersum, Titanfalla 2. Zyskał on dzięki temu drugie życie, potencjalnie nawet bogatsze niż na premierę, której data była wybrana bardzo niefortunnie – między Battlefield 1 a Call of Duty: Infinite Warfare.

Ogólnie, to ten cały wzrost wywołał dość dziwną reakcję naczelnego konkurenta. Zwiększył budżet na reklamę, podał kilka dodatkowych słów kluczowych, a w efekcie końcowym przez kilka dni można było zobaczyć coś takiego:


Z ręką na sercu, nie wiem jak to skomentować inaczej niż „xD”.

Wnioski końcowe

Wystarczy, że ludzie sobie przypomną, że w grach FPS chodzi o strzelanie, a nie budowanie ramp. Na bazie aktualnej sytuacji, zarówno na Twitchu, jak i wśród graczy stwierdzam, że dobrze im idzie.

Reszta, przynajmniej na tę chwilę, ma szansę przyjść sama. Jedyną „nadzieją” na popsucie potencjału Apex Legends jest Electronic Arts, które mogłoby zechcieć wprowadzić bardziej drapieżną monetyzację, co skończyłoby się źle.

Niestety nie dla nich, a dla Respawnu, który oberwałby za spadek popularności, dochodów i innych. Jeszcze skończyłby on jak Westwood albo Bullfrog i to byłoby bardzo smutne.

Ale na to się nie zapowiada, bo sam fakt, że Electronic Arts pozwoliło na powstanie Apex Legends w aktualnej formie jest dostatecznym dowodem na to, że w końcu jakieś pokłady rozumu, godności i zmysłu biznesowego przebiły się do głów osób decyzyjnych w korporacji.

Radujmy się z tego powodu! W końcu gdyby nie to, to nie miałbym o czym pisać, a ludzie – w co grać 🙂

2 myśli w temacie “Apex Legends ma szansę podgryźć Fortnite. Mocno.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *