Deadpool się uda. Fox pokazuje, że zrozumiał o co chodzi.

Wszystko, wliczając w to „wycieknięty” trailer z Saint Diego Comic-Con daje do zrozumienia, że Deadpool będzie tym, na co czekamy. A może raczej „powinniśmy” czekać?

Epic Deadpool Fanart
DEADPOOL NA 125%

Lubię, gdy życie dostarcza mi powodów do radości, a Hollywood powodów by płacić za bilet do kina. Stąd ten wpis.

Wszechmocne R

Wszystko co opiszę poniżej jest możliwe tylko dzięki temu, że 20th Century Fox zgodził się na rzecz, która przy dzisiejszej korporacyjnej logice, jest skazaniem się na straty.

Zgodzono się by Deadpool był kręcony jako film o klasyfikacji R. Oznacza to tyle co „film przede wszystkim dla dorosłych, ale jak rodzic się zgodzi, to może wziąć dzieciaka do kina”.
Ta decyzja pozwoliła na wprowadzenie do krwi dużej ilości krwi, bluzgów, przemocy, humoru każdego… Czyli postaci Deadpoola w postaci nieułagodzonej w żaden sposób.
Gdyby Deadpool miał być sobą w filmie z oznaczeniem PG-13 (takim, jakie miała pierwsza część Avengers), to dokonanie adaptacji tej postaci tak by fani byli zadowoleni byłoby niemożliwe.

Zresztą, sam główny zainteresowany wyraził swoje zdanie w tej kwestii. Możecie zobaczyć to sami w krótkim wywiadzie poniżej. Koniecznie oglądajcie do końca.

Fani są od tego, by ich słuchać

Tymczasem trailer pokazany niedawno na San Diego Comic-Con, (którego niestety w internecie już nie ma za linka do którego dziękuje serdecznie Łukaszowi) udowadnia, że Dwudziestowieczny Lis odrobił zadanie domowe z odbierania informacji od grupy docelowej filmu.

Niewątpliwie pomaga też fakt, że Ryan Reynolds, jeden z producentów i odgrywający rolę tytułową traktuje ten film niemal jak własne dziecko. Dawał to już wielokrotnie do zrozumienia. Sam również jest wielkim fanem Deadpoola.
Dzięki temu unikniemy koszmaru, jakim było przedstawienie Deadpoola w X-Men: Origins – Wolverine. Kto oglądał, ten wie. Kto nie oglądał… niech nie popełnia tego błędu.

Wracając do tematu: w wspomnianym wyżej trailerze, który pewnie trafi do nas w ludzkiej jakości z powrotem za kilka tygodni widzieliśmy dowody na to, że bardzo dobrze mu idzie. Znaczy – kto widział, ten widział. Kto nie widział, ten zobaczy poniżej.

Było wszystko:

  • spaczone poczucie humoru
  • łamanie [tooltip text=’Mówiąc po ludzku – dawanie przez postać do zrozumienia, że wie że jest bohaterem, w tym przypadku, filmu.’ trigger=”hover”]”czwartej ściany”[/tooltip]
  • dużo krwi i destrukcji
  • sarkazm w ilości hurtowej wypływający z ust głównego bohatera
  • jeszcze więcej spaczonego humoru
  • żądza zemsty
  • zwrot „twoja twarza wygląda jak gęba Freddy’ego Krugera z nałożoną na nią mapą topograficzną Utah”
  • widoczne szaleństwo Deadpoola.

Dużo paplaniny by dojść do prostego niczym słońce i jasnego jak drut wniosku – jeżeli kinowy Deadpool chociaż utrzyma poziom trailera, to będzie to konieczny do obejrzenia film. Nie tylko dla fanów tego świra. Dla każdego fana komiksów.

Bo ten film to będzie zupełnie inna jazda. Tak jak w przypadku innych filmów o superbohaterach będzie mogli mówić „ejże, ja już coś podobnego widziałem”, tak tutaj… nie ma szans by coś takiego przeszło.

I właśnie dlatego ja już czekam. I wypatruje polskiej premiery. Kto jest ze mną?

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Deadpool się uda. Fox pokazuje, że zrozumiał o co chodzi."

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Łukasz Stemach (@lstelmach89)
Gość

Fox po prostu niespecjalnie wierzy w wielki sukces tego filmu. Stąd produkcja dostała niewielki budżet, a twórcy większą swobodę (stąd tez kategoria R, gdyby Fox miał inwestować więcej, to bez PG-13 by się nie obyło). Podobny manewr udał się nie najgorzej w przypadku Kick-Ass, więc robią powtórkę. Oby się udało 😉

wpDiscuz