Grube melo z czarami, czyli RAVEHARD

Magowie urządzający ostrą imprezę z rzekami (prawdopodobnie dosłownie) alkoholu? Są. Pobudka na kacu tysiąclecia i odkrycie, że Arcymag, gospodarz imprezy, nie żyje? Jest. Zarąbisty pomysł na grę karcianą? Jak widać też jest.

PARTY HARD, HUHU!

Bo właśnie takie są założenia RAVEHARD: Magicznej Gry Karcianej, jak to nazwali ją twórcy. Z opisu wynika, że faktycznie jest magiczna.

RAVEHARD magicznie pokręcony

Idea, że magowie z całej krainy raz do roku spotykają się na imprezę stulecia* po to by bawić się przy koksie, laserach, rzekach alkoholu i i innych tego typu jest mi znana i była kanwą przynajmniej kilku sesji rpgowych jakie prowadziłem. Zabawa przednia, zwłaszcza jak kazałem wszystkim wczuć się w rolę narąbanych i postanowili nie grać, a się wcielić w postacie.

RAVEHARD zjarany ziomeczek
Ten ziomeczek wciągnął Duże Ilości Koksu Naraz.

Karcianka oparta na tym pomyśle to coś, czego bym się nie spodziewał za żadne skarby. A już na pewno nie w takim wydaniu.

Jak już wspomniałem wyżej: fabularnie chodzi o to, by dowiedzieć się kto zabił Arcymaga. Zwrot akcji? Nawet sam morderca był tak zniszczony imprezą, że nie pamięta.

RAVEHARD magicznie rozbudowany i zdeczka skomplikowany

Mechanicznie gra jest skrzyżowaniem typowej karcianki „bojowej” oraz starej dobrej zabawy w Mafię. Oprócz tego do gry dodane są również karty „flirtu”, które służą do bezgłośnej komunikacji między graczami.

Po kolei w trakcie gry znajdowane są dowody zbrodni, dzieją się różne dziwne zdarzenia, pojawia się jakiś wkurzony imprezowicz, który chce nam zrobić krzywdę i tak dalej. Tak aż do chwili gdy docieramy do komnaty Arcymaga, gdzie gracze próbują zgadnąć który z nich zabił Arcymaga. Jeżeli się okaże, że zgadli, to wygrali ci, którzy go nie zamordowali. Jeżeli odgadli źle, to zabójca Arcymaga staje się Darkcymagiem, dostaje potężnego powerupa i zmienia się ostatecznego bossa. Wtedy walka zdecyduje o tym kto zwycięża!

Mówiąc szczerze, to jest to dużo bardziej skomplikowane, przynajmniej na bazie moich procesów pojmowania, ale jak najbardziej do zrozumienia. Grywałem już w bardziej skomplikowane karcianki.

Ravehard Kurz Morderca
Taki tam stwór z jednej z kart.

Ale jest po co się uczyć, bo tak – w trakcie jednej partii używane jest 6 kart zdarzeń, 3 dowody i 3 karty bossów. W podstawowym zestawie RAVEHARD, bez odblokowanych kart z dodatkowych celów, tych kart jest odpowiednio 12, 13 i 5. Oznacza to, że można bez problemu rozegrać kilka(naście) partii bez uczucia, że gra się ciągle to samo – przebieg rozgrywki zawsze będzie trochę inny.

Zresztą, można to zawsze samemu obadać korzystając z udostępnionego przez twórców prototypu gry, który dostępny jest tutaj. Jak to sami napisali – nie ma co kupować kota w worku!

RAVEHARD szaleńczo niedofinansowany

W chwili kiedy pisze te słowa, to RAVEHARD brakuje 20% środków do bycia w pełni sfinansowanym. Trochę smutne, biorąc pod uwagę, że do końca zbiórki zostało 7 dni, a najlepiej by było jakby uzbierała te czternaście tysięcy złotych ponad podstawowy próg by być bardziej rozbudowaną i dorobić się aplikacji wspomagającej.

Jeżeli komuś, podobnie jak mi, podoba się koncepcja gry i jej pokręcony klimat, to zapraszam do wspierania. Tam zresztą też zobaczycie co sami twórcy RAVEHARD piszą o swoim dziele, niektóre rzeczy wytłumaczą o wiele lepiej ode mnie.

Co by nie być burakiem, co to naciąga innych, to pokazuje, że sam rzuciłem swoje „trzy grosze” na imprezę.

RAVEHARD Wspieram.to napierdalać

Ale teraz czekam aż inni się dorzucą, inaczej ta kasa do mnie wróci i będzie mi smutno. Jakbym wolał kasę od tej gry, to bym jej nie wspierał :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *