Z pamiętnika RPG Makera #1

Drogi pamiętniczku
Kupiłem sobie RPG Makera VX Ace na aktualnej tygodniowej wyprzedaży na Humble Bundle. I wczoraj wieczorem, po dniu pełnym nieprzyjemnych przygód, zarówno w internecie, jak i IRL, postanowiłem do niego przysiąść. Zwłaszcza, że słyszałem, że umie obsłużyć go każdy.

Rpg Maker

Naczytałem się w internecie opinii, że to narzędzie jest tak proste, że poradzi sobie z nim nawet niepiśmienny przedszkolak z zezem zbieżnym i brakiem umiejętności pisania na klawiaturze. No dobrze, trochę przesadzam. Nie zmienia to faktu, że dla takiej programistycznej lamy jak ja (której wiedza kończy się de facto na schematach blokowych) wydaje się to być rozwiązanie idealne. Przynajmniej dla mnie. W najgorszym razie rzucę to w diabły i tyle będzie zabawy. Ale na razie: do dzieła!

Postanowiłem, że zamiast zacząć od obejrzenia tutoriali na necie (jak to by każdy, rozsądny człowiek) zrobił, to odpalę program i spróbuje, kompletnie spontanicznie, zmontować cokolwiek sensownego. Chociaż może nie, zmniejszę wymagania: działającego.

RPG Maker VX początki
The Little Quest for Crappy Lulz

Powiem wam, że się naprawdę mocno zdziwiłem gdy po odpaleniu RPG Makera VX Ace zobaczyłem coś, co bardziej przypominało mi stare wersje Photoshopa niż narzędzia programistyczne, czy inne bardziej skomplikowane ustrojstwa. Odruchowo kliknąłem „New Project” i miałem okazję nazwać swoją przyszłą grę. Dobrze jest jak gra ma tytuł adekwatny do tego co w niej jest. To co dzisiaj zrobię będzie przeznaczone w 100% na bezsensowną zabawę programem. Dlatego też nazwa będzie bezsensu, bez polotu i będzie kiepską parodią nijakiej gry.

Projekt zaczyna się z pojedynczą mapką pełną zieleni i bohaterem znajdującym centralnie na jej środku. Nie lubię jak jest tak pusto. Dlatego skorzystałem z palety, która pojawiła się po lewej stronie ekranu i  namaziałem kilka innych rzeczy na tym gołym trawniku. No po prostu musiałem. Robiłem to zupełnie intuicyjnie, bez namysłu i bez większego przemyślenia. W ten sposób, po dwóch minutach zabawy w mazianie, poprawienie tego co wyglądało bez sensu (1/4 zamku pod to podpada) i narysowanie jeziorka osiągnąłem takie coś:

Rpg Maker
IT’S ALIVE!

Oczywiście nie mogłem się powstrzymać i nacisnąłem zieloną strzałkę co odpaliło moją grę w takiej formie, w jakiej aktualnie się znajduje. Kilka minut pochodziłem, odpaliłem menu wyglądające jak zrzynka z Final Fantasy od III do VII, po czym wyłączyłem. Czemu? BO NIE MIAŁEM Z KIM WALCZYĆ. Postanowiłem to zmienić.

RPG Maker 3Za pomocą misternej techniki randomowego klikania i zdrowego rozsądku udało mi się zrozumieć to, że przeciwników, jacy mogą nas zaatakować na danej mapie możemy zmienić w opcjach danej mapy. Prawy myszy na MAP001 i TADAM! Wszystko jak na dłoni. Dodaje szybciutko pierwsze stwory, jakie wpadną mi w ręce i lecę dalej.

RPG Maker
Hello World!

No i dobrze, mam już losowe walki, które prześladowały mnie w wszelkiego rodzaju jRPG-ach i innych zabawnych podróbkach. Zastanawiałem się jednak: jak mogę zrobić coś bardziej interaktywnego? Nie wiem, drzewo, które będzie można obejrzeć i skomentować? Okazało się, że musiałem przełączyć warstwę. Sprytne, bardzo sprytne. Przed moimi oczami pojawiło się całkiem rozbudowane okno, w którym mogłem sobie ustawić jakieś wydarzenie. Nie chciałem przesadnie eksperymentować, więc zrobiłem drzewko, które po naciśnięciu przy nim Entera miało się mnie zapytać, czy to zadziała. Quest Completed!

  • Teraz fast forward. Pomyślałem sobie tak: umiem ogarnąć wstępnie mapę i eventy. Co mogę z tego zmontować? Niewiarygodną walkę z bossem. Jak?Dodałem nową mapę i z niej uczyniłem prowizoryczne wnętrze zamku (15 sekund).
  • Ustawiłem w nim to, by każdy krok rzucał mi twarz demona (zwanego dalej bossem).
  • Na poprzedniej mapie dodałem zamek, otoczony fosą, do którego wejście przenosiło mnie na nowo utworzoną planszę (25 sekund, bo szukałem w eventach opcji przenoszenia z planszy na planszę).
  • pogrzebałem w ustawieniach i podbiłem poziom bohatera. Z 1 na 32. Tak by przetrwał chociaż turę.
  • Odpaliłem grę i jej nagrywanie

Poniżej macie efekty nagrania. Panie, panowie: nazwanie tego grą to nadużycie i obelga nawet dla Limbo of The Lost! Ale od czegoś trzeba zacząć 😀

Wygląda do bani. Nie wiem jeszcze nic o robieniu dialogów, ogarnianiu NPC-ów. Nie wiem jak zrobić miasto. Jak dodać więcej osób do drużyny. Ale wiecie co?

Nauczę się. Jeszcze przeczytacie o tym, co uda mi się w tym wytworzyć.

RPG Maker
Ostatnie poklepywania i fajrant na ten moment.

Ostatecznie przed zamknięciem projektu zamieniłem fosę na lawę, dodałem czarnoziemy wokół zamku, a nad jeziorem ustawiłem wioskę, którą wkrótce zaludnię NPC-ami, zadaniami i, co jest absolutnie niezbędne z punktu widzenia RPG-owca – KARCZMĄ. Ale to przy następnym posiedzeniu.

I na koniec: fajne melodyjki?  Ktoś był na tyle miły, że zrobił playlistę utworów dołączonych do aplikacji. W trakcie zabawy RPG Makerem mam ją odpaloną w tle i jak któraś wpadnie mi w ucho, to zapisuje nazwę. Potem skorzystam, jak zacznę działać z tą grą na poważnie.

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "Z pamiętnika RPG Makera #1"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
damciban
Gość

Jeśli to jest takie proste jak piszesz to chyba zachęciłeś mnie do kupna tej paczki. Trzymam kciuki za dalsze postępy o których chętnie przeczytam.

Piotr "Jasiek" Próchnicki
Gość

Jasiek – pisze jak jest.

Serio, klikałem at random, bez żadnych tutorialów i osiągnąłem takie efekty jakie widzisz. Boje się co byłbym w stanie zmajstrować, jakbym nie był tak uparty i chociaż manuala przeczytał.

Baw się dobrze. Czyli tak jak ja 🙂

Andrzej Drezner
Gość
Bawiłem się kiedyś rpg makerem Xp, jeszcze w liceum kiedy czasu była masa. Już wtedy był to kreator dający ogromne możliwości i pole do popisu, więc jeśli VX jest przynajmniej tak samo rozbudowany to czekają cię dłuuugie godziny dobrej zabawy 🙂 W XP miałeś możliwość ingerencji w kod gry, dzięki czemu mogłeś doprogramować sobie debug mode do testowania swojego potworka, czy dodatkowe opcje w menu. Sam program jak się w niego troszkę bardziej wgryziesz pozwoli ci tworzyć cuda. Plansza na śniegu gdzie postać musi się ogrzewać przy ognisku żeby nie zamarznąć? Prościzna. System karmy, dzięki któremu npc różnie na Ciebie… Czytaj więcej »
Piotr "Jasiek" Próchnicki
Gość

Bardzo bardzo, BARDZO wątpię bym zaszedł tak daleko: brak mi pomysłu i zacięcia. Ale z ochotą się pobawię, bo mi się to spodobało. Mimo podejścia z cyklu „I have no idea what I am doing” XD”’

Jak będę miał chwilę czasu :X

wpDiscuz