Nadszedł Ragnarok Online!

To nie nius (bo nikt się Ragnarokiem Online jako tako nie interesuje), zapowiedź (zapowiadać grę wydaną eony temu?) ani recenzja (dopiero zaczynam grać). To bardziej próba przybliżenia mojego stosunku do tej gry. I wytłumaczenia faktu, że informacja, że gra pojawiła się na Steamie została skwitowania stwierdzeniem „HELL YEAH”. Doszedłem do wniosku, że gra ta zasługuje na słowo uwagi. Albo 399

Ragnarok Online
Atak nostalgii za trzy, dwa, jeden, zero…

Nostalgia zalała mnie niczym jakieś tsunami. Gra poszła do ściągania od razu, bez chwili zastanowienia. Jak zobaczyłem stare okienko tworzenia postaci, to wyszczerzyłem się jak dziecko. A gdy zacząłem grać, to przypomniały mi się te piękne czasy, gdy nie grało się w domu, tylko w kawiarenkach internetowych (bo w domu był tylko dostęp przez linię telefoniczną).

Przy okazji, muszę się pochwalić/pożalić: byłem hipsterem. Gdy wszyscy wokół grali w CS-a albo Tibię, to ja grałem właśnie w Ragnaroka Online. Zresztą, do dzisiaj pamiętam kłótnię z jakimś fanboyem Tibii, która zakończyła się moim stwierdzeniem „Ale moja gra przynajmniej ma jakąś grafikę”. Do końca życia tego nie zapomnę.

Za co uwielbiałem (i uwielbiam) Ragnarok Online?

Nosz kurcze blade pieczone, to było dawno temu. Ale podejrzewam, że mój stosunek do „mangowej, ale nie wkurzającej grafiki” się nie zmienił. Podobnie zapewne będzie z koniecznością wykonywania zadań by zostać przedstawicielem danej klasy postaci. Dodajmy do tego spójny (moim zdaniem) świat i inne małe pierdołki, które bym pewnie opisywał w recenzji, ale nie chcę was teraz nimi zamęczać.

A co mi się spodobało teraz? Łatwość Steama. Żeby mieć Ragnarok Online po angielsku na sensownym serwerze, to trzeba było momentami przejść piekło na ziemi. Ręczne ściąganie podstawowej wersji gry, dodatku, łatki ENG, potem jeszcze plików dedykowanych danemu serwerowi… Okropne, irytujące i często bezskuteczne (bo np. plik okazywał się uszkodzony).
A teraz, jak to wygląda? Jak instalacja każdej innej gry na tej platformie: dokładnie 6 kliknięć myszką. Potem tylko założyć konto i grać. Jak dla mnie bomba.
No i fakt, że ta gra chodziła na komputerze z procesorem 600mhz i 192 megabajtami ramu TEŻ coś znaczy w aktualnej sytuacji 😉

Znajomek do mnie napisał z informacją, że przyjmuje zakłady ile będę grał w tego staruszka nim nie zrezygnuje. Jakby co piszcie w komentarzach. Ja od siebie powiem tylko, że dopiero zacząłem grać,zrobiłem sobie tylko krótką przerwę by to napisać.

Reszta raportu później, a teraz? Bez odbioru, idę bić poringi 🙂

Ragnarok Online - tutorial
To teraz tylko przeżyć tutorial i JAZDA!

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz