O Dropsach dużych i małych

Dzisiaj odcinek specjalny: chciałbym wam przedstawić jednego z bardziej futrzastych członków mojej małej rodzinki. Drops jest prawdopodobnie najbardziej specyficznym kotem jakiego znam, więc nie będzie nudno. Oprócz tego ma jeszcze rodzeństwo, ale o tym później.

Drops
Drops. Za podwyższony poziom cukru we krwi NIE ODPOWIADAM

Kot zwany też Dropsiaczkiem, Klopsem, Klopsikiem oraz Rudą Parówą Zagłady(TM). Ucieleśnienie wszystkiego co słodkie w kocim gatunku z niewielką domieszką wredoty i zdolnością skoku, której niektóre dzikie gatunki kotów mogłyby pozazdrościć.

Co takie jest wyjątkowego w tym kociaku? Zacznijmy od tego, że jest niezwykle skłonny do zabaw oraz potrafi się bawić WSZYSTKIM. Bez wyjątku. Pewnego dnia przebił samego siebie: za rozrywkę obrał sobie podskakiwanie do wbitego w ścianę gwoździa. Możecie to zresztą zobaczyć na filmiku poniżej. I z góry przepraszam za sposób nagrywania, za aparat złapałem wtedy czysto spontanicznie.

Jakby co informuje, że ta zabawa mu się już odwidziała i teraz w chwilach znudzenia głównie zajmuje się wskakiwaniem WSZĘDZIE. Śmiem twierdzić, że naszym mieszkanku nie ma już miejsca, gdzie Drops nie pojawił się chociaż raz. Potrafi nawet dostać się na pawlacz za jedyną pomoc mając wieszak, na który wskakuje z taką pewnością jakby wchodził po schodach. Magia, czysta magia.

Drops - mini
Drops miniaturka – wszędzie się wciśnie

Dropsik od zawsze był słodziutkim kotkiem. Zaraz po tym jak go dostaliśmy był słodkim małym kotkiem, który zawsze musiał znaleźć nietypowe miejsce do spania. Teraz zamiast tego notorycznie kładzie się koło mnie i mojej dziewczyny i usypia nas słodkim mruczeniem. Ew. kładzie się na moim plecaku, co magicznie sprawia, że zmienia on ubarwienie z czarnego na „łaciate”. Okazjonalnie przed snem potrafi chodzić po całym mieszkaniu i mruczeć/miauczeć. A, że miauki to on ma przeurocze, to nie można tego uznać za wielką przeszkodę w zasypaniu.

Przez chwilę żałowałem, że Drops nie został nazwany „Ciasteczkowym Potworem” za sprawą dzwięków, jakie potrafi wydawać w trakcie jedzenia. Jak czasem załapie się na kawałek ryby czy innego „dzikiego” mięsa, to wydaje przy tym dźwięki brzmiące jak remiks warczenia z „omnomnomnomnom”.

No i dobra, tutaj trzeba przyznać, że Dropsik ma jedną, naprawdę wredną cechę osobowości: nie lubi konkurencji. Nie, żeby od razu każdego innego kota zabijał przegryzając mu szyję, ale ciągle przegania inne koty i okazjonalnie na nie naskakuje. To jego główna wada. Ale no cóż, nikt nie jest doskonały :X

Zastanawiacie się czemu się tak rozpisałem na temat mojego ukochanego kota? Już tłumaczę: Drops jakiś czas temu dorobił się przyrodniego rodzeństwa. Niestety, właściciel mamy Dropsika nie ma warunków by trzymać u siebie wiele kotów, więc szukamy dla nich domu.

Poniższa informacja o rodzeństwie do zgarnięcia jest już NIEAKTUALNA. Dziękuje, jesteście wielcy 🙂

Do zgarnięcia są jeszcze dwa kociaki: biało-rudy kocurek i czarno-biała kotka. Wyglądają przesłodko i już mogę przypuszczać, że wdały się w starszego brata. Są gotowe do odbioru, nie trzeba czekać ani nic 🙂 Prośba jest skierowana do mieszkańców Szczecina i okolic. No,chyba, że ktoś da radę np. przetranspotować kociaka do Wrocławia, to też przejdzie. Jakby co odbiór z Szczecina, czyli wioski z tramwajami.

Wszelki kontakt w sprawie kotka proszę w komentarzach do posta, bądź też innymi drogami, które wymieniam tutaj. Wolałbym nie pisać jawnym tekstem numeru telefonu do właściciela.

Dlatego też, chciałbym w imieniu swoim, wspomnianego wyżej znajomego oraz Dropsa (któremu zależy by jego rodzeństwo miało dobre warunki do życia) zadać wam pytanie: „Nie chcecie może fajnego kociaka do domu?”. Spójrzcie tylko, Dropsik tak ładnie was prosi byście jego braciska i/lub siostrzyczkę wzięli pod swoje skrzydła.

Drops prosi
Chyba nie odmówicie tym oczom? D:

No dalej, odmówicie temu kociakowi?

Ja ze swojej strony proszę was o jedno: udostępniajcie ten wpis dalej. Każda osoba, która przeczyta ten post może stać się przyszłym właścicielem cudownego kotka, który powinien się znaleźć w każdym, troszkę bardziej żywym, domu. Przez całe życie nie chciałem mieć zwierząt w domu (no dobra, marzyła mi się papuga, ale to mało realne). Aż do momentu, kiedy koty, w tym Drops, pojawiły się w moim mieszkanku.

To co, przygarniesz kotka?

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz