Diablo 3 – nawrócenie gracza marnotrawnego

Jak już zauważyliście (np. po wzmiankach w recenzji Path of Exile) nie przepadam za Diablo 3. Ciągle coś na niego jęczę. Jednak, z okazji Blizzconu i tej całej gadaniny na temat dodatku Reaper of Souls postanowiłem dać tej grze szanse. W końcu, jakby nie spojrzeć, demo było ode mnie na odległość jednego kliknięcia. Kilka godzin później przestałem się okłamywać i kupiłem Diablo 3. I jednocześnie chciałbym wam napisać GDZIE się myliłem w swojej pierwszej ocenie tej gry, którą wydałem po paru godzinach grania w demo zaraz po premierze gry.

Diablo 3 - Act 5 - The Crystal Arch
Diablo 3, DAWAJ NA RING!

Nie muszę pisać o tym, ze tekst zawiera lekkie spoilery z Diablo 3?

Żeby nie było: nie odwaliło mi do końca, nie planuje się rozpuszczać nad Diablo 3 tak, jakby to był ósmy, dziewiąty i dziesiąty cud świata w jednej grze. Pragnę jedynie napisać co mnie odstraszało od tej gry, a co ostatecznie nie było aż takie złe.

Dom aukcyjny? Jaki dom aukcyjny?

Ludzie mnie straszyli domem aukcyjnym. Ponoć w Diablo 3 wypadnięcie przedmiotu, który pasuje do postaci należy uhonorować tańcem zwycięstwa, którego nawet najbardziej tradycjonalistyczni Indianie by się powstydzili.
Buahahahahahahahhaha, nie. Fakt, faktem, w trakcie mojego przechodzenia gry Barbarzyńcą w trakcie całej gry wypadło mi jakoś z 40-50 przedmiotów nadających się dla niego. Z 300? Więc nie musiałem nawet się zapoznawać z okienkiem domu aukcyjnego. Do dziś nie wiem jak wygląda. I nie planuje się dowiadywać 🙂 Zwłaszcza, że niedługo się z nim pożegnamy, MUAHAHAHAHAHAHAH.

Rozwój postaci dla ułomnych?

W demie Diablo 3 miałem okazję przetestować wszystkie klasy postaci do 13 poziomu. Na tym etapie ma się trochę roboty z wybraniem najlepszego dla siebie (i danej sytuacji) zestawu umiejętności. Gdzie „trochę roboty” to 5 minut.
22 poziomy później, przed walką z Królem Szkieletów na poziomie Koszmar zastanawiałem się już 10+ minut. Biorąc pod uwagę tempo rozgrywki w Diablo 3, to można powiedzieć, że spędziłem wieczność wybierając dostępne umiejętności. Nie jest więc tak, że mając wszystkie karty (umiejętności) w ręku wygramy każdą partię z palcem w… nosie Diablo.

Co do rozwoju cech (Siła, Zręczność, Inteligencja, Kondycja) w grze, to faktycznie: straszna kicha. Ale będzie lepiej!

Wypalenie fabularne?

Dla mnie to była potencjalnie najbardziej przerażająca rzecz. Głównie dlatego, że ja gram dla fabuły. Jestem dziwnym przypadkiem, który nawet w Quake 3 Arena potrafi dopatrzyć się opowiedzianej historii.
Ale dobra, wracając do rzeczy: bałem się, że Blizzard, po tym jak już dwa razy ubił Diablo w swoich produkcjach, to nie będzie mógł wymyślić sensownego sposobu, by tytułowego niemilca przywrócić do żywych. Oprócz tego zastanawiałem się, z jakiej otchłani piekieł wezmą pozostałych bossów.  Oba te zadania zostały wykonane co najmniej poprawnie: Diablo 3 ma fabułę godną Blizzarda: dopracowaną tak jak to tylko możliwe. Lubię zagłębiać się w historię. W przypadku tej gry, nie żałuje, że tak właśnie zrobiłem. Głównie dlatego, że jest ona lepsza od niejednej książki fantasy (a trochę ich przeczytałem). Powiem nawet więcej: fabuła była co najmniej w dwóch miejscach Zaskakująca

Cukierkowa (kolorowa) grafika?

Eeeee… nie. Znaczy się tak. Znaczy się nie!
Dobra, od początku: Diablo 3 jest bardziej kolorowe od poprzednich odsłon serii… To fakt, z którym się nie kłócę, bo nie lubię przegrywać. To teraz zajmijmy się brakiem cukierkowatości (pomińmy w dyskusji ukryty poziom, okej?). Diablo 3 jest wystarczająco mroczne by zasługiwać na posiadanie takiego, a nie innego tytułu. To, że wykorzystują teraz trochę więcej barw i o kilkanaście więcej odcieni tychże wynika bardziej z konieczności polepszenia grafiki, niż z chęci zamordowania klimatu. Według mnie udało im się osiągnąć jedno i zapobiec drugiemu. Trochę prywatnych zrzutów ekranu na dowód macie poniżej.

Łopatologiczny poziom trudności?

Nie wiem, czy to gra, czy moje dawne maniactwo na punkcie Diablo, ale ta gra była dla mnie dość prosta. Faktycznie, ZBYT prosta jak na Diablo. Rozumiem, hack&slash, click to kill, itp. itd. Ale na serio, było jak na mnie zbyt łatwo.
Ale co wtedy zrobiłem? Odpaliłem menu, wszedłem do menu wybierania questa i skorzystałem z opcji nazwanej „Monster Power”. Domyślnie wyłączone, u mnie przez całą grę na normalnym poziomie trudności „siła potworów” była ustawiona na 3/10. Dopiero przed walkami z bossami aktów w moim mózgu pojawiał się tryb ambicji i podkręcałem to do 10/10. Dziwi mnie to, że zęby mi nie wypadły od tego zaciskania szczęki w trakcie walki z Diablo. Moje ciało momentami mnie zaskakuje.

Tyle chciałem napisać. Wyjaśnić sobie i wam przy okazji gdzie się myliłem w swoich pierwszych, pradawnych, wrażeniach na temat Diablo 3. Wyszła laurka, ale skoro tak miało być, to jest to chyba tylko na plus dla tego tytułu.
Lepszy taki sequel, niż Call Of Duty: Ghostsprawda? 😀

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "Diablo 3 – nawrócenie gracza marnotrawnego"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Mateusz
Gość

Wbiłem chyba z 20 lvli mistrzowskich na jednej postaci i uważam tę grę za największy chłam jaki wydał Blizzard. Pomijając całą nudną i jakże krótką kampanię, to mechanika jest najbardziej z dupy. Poza tym multi jest miałkie, na pvp kazano czekać ponad rok. Nie dziękuję, wolę starego W3 i D2.

Piotr "Jasiek" Próchnicki
Gość

Kampania, nudna? To może powiesz mi co było mniej nudnego w Diablo 2 i o ile minut była krótsza od poprzedniczki?
I co takiego jest miałkie w co-opie? Może fakt, że każda postać ma osobny loot, co uniemożliwia kradzież? Może fakt, że kule leczące leczą całą ekipę?

Nie traktuj tego jako atak, po prostu przyjmij do wiadomości, że jak ktoś wiesza na kimś/czymś psy, to może usłyszeć pytanie „czemu?”. Tak jak ty w tej chwili 🙂

kazach
Gość

Z tym wypadaniem przedmiotów to nie jest tak jak myślisz. Dopóki nie dojdziesz do kolejnych trybów trudności, to co wypadnie, może wystarczy. Ale jak dojdziesz do nightmare, wszystko co wypadnie, a wraz ze zdobywaniem kolejnych paragonów i z nefalemami wypada naprawdę dużo, trafia do kosza… nie mam pojęcia, ile trzeba grać, aby w końcu wypadło coś wartościowego. Mi po kilkuset przegranych godzinach nie wypadło nic, co mógłbym założyć… dom aukcyjny to jak narazie jedyna opcja, żeby się ubrać, nie spędzając 24/7 w grze. Dlatego od marca, kiedy zniknie AH, ma się pojawić zupełnie nowy system loot’u.

Piotr "Jasiek" Próchnicki
Gość

Z mojego tekstu wynika, że ugrałem tyle, a nie więcej godzin i na podstawie tego napisałem to co myślę. No i gdzieś na koniec przybąknęłem o tym, że będzie lepiej. I to w realnym jak na Blizzarda czasie: łatka z nowym systemem łupu jest już w trakcie otwartych testów 🙂

wpDiscuz