Podziękowania w sprawie #ALSIceBucketChallenge. Dla hejterów, ignorantów, kretynów i innych.

Zainspirowany komentarzem, jaki napisałem na pewnym blogu postanowiłem podziękować wielu osobom, które teoretycznie niewiele pomogły w tej akcji, ALE uważam, że ich zasługi zasługują na wzmiankę. W końcu, to również dzięki nim ALS Ice Bucket Challenge osiągnął taki sukces.

Jakby nie patrzeć, bez nich taki sukces akcji nie byłby możliwy.

Ponad sto milionów dolarów. Dokładnie pięćdziesiąt razy więcej niż w tym samym okresie w zeszłym roku.  Tyle, według ostatniej informacji prasowej, środków zdobyła amerykańska fundacja ALS Association za sprawą ALS Ice Bucket Challenge. Olbrzymie pieniądze, które pójdą na dobry cel, jakim jest poszukiwanie leku na jeszcze nieuleczalną chorobę.

Wszyscy dziękują osobom, które świadomie wspomagają akcję. Ja natomiast chciałbym podziękować „pożytecznym głupcom”

Hejterom, którzy się dowalają do czego tylko się da, przy okazji udowadniając swoją małostkowość.
Tak, jasne, macie prawo twierdzić, że całą przelaną wodę powinno się przetransportować do Afryki, „bo dzieci tam nie mają co pić”. Pomińmy te drobne szczegóły, takie jak masa wody, którą chcielibyście przetransportować. Albo fakt, że woda w postaci deszczu doleci tam sama. Niezależnie od tego czy chcemy tego, czy nie.
Oczywiście, macie prawo się pieklić, że nie zrobili przelewu na amerykańską fundację, tylko na polski odpowiednik. Albo co gorsza na schronisko dla zwierząt lub hospicjum. Z całą pewnością nie pomoże to nikomu.

Ignorantom, którzy nie widzą celu w polewaniu się lodowatą wodą.
Którzy nie potrafią zrozumieć, że filmik z oblewaniem się wodą są nieporównywalnie bardziej nośne od deklaracji „wpłaciłem 100 złotych na fundację walczącą z stwardnieniem zanikowym bocznym”.
Tych samych, którzy nie rozumieją/nie wiedzą/nie chcą wiedzieć, że polewa się kubłem zimnej wody po to, by chociaż przez kilka sekund poczuć się jak chory na tę chorobę. Dobry pomysł: podejrzewam, że w części osób polewających się „dla lansu” przebudzi się empatia i zrobią przelew.
W tym momencie chciałbym również pozdrowić wszystkich piszących „a po co lać wodę, ten albo tamten zwyczajnie nagrał to, że wpłaca pieniądze?”. Co, uważasz to za efektowne? To teraz usiądź i zadaj sobie pytanie: czy zwróciłbyś uwagę na ten film, gdyby nie to, że SETKI innych osób wylały na siebie wiadra wody? Tutaj działa prosta niczym but zasada kontrastu między jednym zachowaniem, a drugim.

Kretynom, którzy wzięli z wyzwania fragment o polewaniu się wodą, ale zapomnieli o części charytatywnej.
Wy też budujecie zasięg akcji, nawet jeżeli o tym nie wiecie. Pod wieloma filmikami, gdzie gimbusiątka (warto przypomnieć, że jest to stan umysłu. Nie mający wiele wspólnego z wiekiem) oblewają się wodą i kończą dając nominacje pojawiają się niewygodne pytania. „Co wsparliście?”. „Ile daliscie?”. „Wiecie w ogóle o co w tym chodzi gnoje?”. Na pytania pojawiają się odpowiedzi. W odpowiedziach pojawiają się wyjaśnienia. I w ten, trochę mniej przewidziany sposób, buduje się zasięg.

Właśnie za to chciałbym wam wszystkim podziękować, mimo iż na co dzień uważam was za godnych pożałowania.
Każdą wzmianką, nawet negatywną pomagacie ALS Ice Bucket Challenge dotrzeć do większego grona ludzi. A każdy wiedzący o akcji może zamienić w świadomego istnienia tej choroby człowieka. I w przelew na cel charytatywny. 

Serdecznie dziękuje za wasz wkład w tą akcję. Dobrze wiedzieć, że rak, który na co dzień toczy internet i pożera go od środka się na coś czasem przydaje. A teraz… chill the fuck up! Miłego dnia!

P.S Jakby co dalej nie otrzymałem wyzwania. Na wypadek jakbyście chcieli zobaczyć, że ktoś przez was dostaje zapalenie płuc! 🙂

 

Autor: Jasiek a.k.a Yeti

Bloger-amator, kiedyś student dziennikarstwa. Teraz sprzedawca giereczek i klocków Lego czekający ciągle na wenę i czas by coś napisać.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz